NZ IPA w butelkach. Ale były przygody... Rozlew zajął mi 3 godziny ze wszystkim, a to dlatego, że chmiel na zimno wrzucony "luzem" zablokował mi kranik już po pierwszych 10 butelkach :( Koniec końców musiałem zlać p--o do drugiego fermentora, a że on był bez kranika to potem z powrotem do pierwszego i dopiero do butelek. Więc było trochę p---------a.
Wołam @gulamin, bo wywróżyła mi problemy ostatnio w komentarzach (
@robs: a spoko, poki co gromadze informacje bo niedlugo bede warzyl swoje pierwsze piwko i sprawy jak chlodzenie i zcieranie wydaja mnie sie byc najbardziej skomplikowane, ale z tego co widze wiekszosc piwowarow domowych zaciera na lenia i jest dobrze
@pilot1123: a co to więcej mówić, w moim poście sprzed tygodnia więcej pisałem :)
tl;dr: NZ IPA zestaw z browamatora (już niedostępny) + 30 g chmielu Kohatu dokupione do tego zestawu, zacierane w ~67*C, do gotowania poszło 100 g chmielu, na zimno pójdzie jeszcze 50 g. Wszystkie chmiele z Nowej Zelandii. Ekstrakt początkowy 13%. Jak wczoraj sprawdzałem cukromierzem, odfermentowało do pozornych ~3% Prawdopodobnie w przyszłą sobotę butelkowanie, będzie wpis na
Nowozelandzkie IPA uwarzone. Ech, plecy nieco bolą po całym dniu, ale było warto - zapach jest niesamowity. Oczywiście bez niespodzianek się nie obyło (to moja druga warka dopiero), ale koniec końców wszystko skończyło się dobrze, Plato nastawu wyszło 13*.
Warzone podług receptury z BA + dodatkowo dokupiłem chmiel Kohatu (20 g na koniec gotowania i jeszcze 10 g na zimno dodam).
@dr_gorasul: Zacierałem w temp. 65-69*C podług zasady "nie apteka". Wysładzałem zaś ustaloną z góry ilością wody (10 litrów), a schładzałem wystawiając brzeczkę na balkon i pakując ją w zimną łaźnię wodną. Przy czym tutaj miałem ułatwione zadanie, gdyż zawsze rozdzielam chmielenie na dwa gary - z braku jednego dużego - wobec czego schładzanie trwało o wiele krócej niż byłoby to z jednym garem. Trwało jednak i tak nieco za długo,
Mirki siedzące w alkoholach domowych, robię cydr (20 litrów, już sobie fermentuje chwilkę) i wpadłem na pomysł dosłodzenia go laktozą. Próbował ktoś? Ostatnio jak robiłem nie słodziłem niczym i wiadomo, wyszedł cierpki, teraz chciałem zrobić słodki.
@robs: no to już nie masz cydru, tylko wino jabłkowe. Popróbuj czy 200g da Ci wystarczającą słodycz. Dla mnie jest spoko, ale jeśli rzeczywiście chcesz słodkie to będzie za mało.
Policzyłem sobie właśnie z nudów przy niedzieli, ile płacimy akcyzy kupując wódkę i p--o. O ile przy wódce sprawa jest prosta, bo płaci się od zawartości czystego alkoholu, to przy piwie płaci się w zależności od zawartości ekstraktu (tzw. stopnie Plato). I tu małe podsumowanie obliczeń, może kogoś to zainteresuje:
Wołam @gulamin, bo wywróżyła mi problemy ostatnio w komentarzach (
źródło: comment_KxlYmkPTCYX1KJ7soEa1CIxNQXa08TXC.jpg
Pobierz