Za dużo we mnie złości. Za dużo spraw na które nie mam wpływu. Za dużo różnych emocji. Dziś wpadłem w amok. Zatrzymałem się dopiero jak zobaczyłem rozmazaną krew na rękach.
I zastanawiam się, jak długo jeszcze to będzie trwało, nim naprawię swoje życie i relacje na tyle, by poczuć spokój, na dłużej niż chwilę.
I zastanawiam się, jak długo jeszcze to będzie trwało, nim naprawię swoje życie i relacje na tyle, by poczuć spokój, na dłużej niż chwilę.


Edit 2h później: wypiłem kawe na rozruch i usnąłem na kiblu.