Inaczej się żyje kiedy z rana zamiast po głupie tabletki przeciwbólowe sięgam po gitarę i myślę nad jakąś linią basową. Na wesoło czy na smutno, źle czy dobrze, zależnie od nastroju ale jakoś
Muszę się wyżyć artystycznie, zamiast szukać dodatkowej adrenaliny po nocy, przynajmniej dopóki nie mam ubezpieczenia, bo mnie nie poskładają później na sorze. A narazie nie mam jak :/
Taką mam teraz korbe na ćpunów i alkusow że nie wytrzymam z nimi w jedym pomieszczeniu. W idealnym momencie w------o prąd by się stamtąd zawinąć i nigdy nie wracać.
Nie zapomnę spojrzenia małej dziewczynki, której dorzuciłem kilka zł do zakupów. Taki drobny gest a patrzyła jakbym jej gwiazdkę z nieba podarował. Żyje dla takich chwil.
@retronom: no i to jest spoko. Jeśli nie okaże się że ona tak od 4 lat robi:) bo mi się tak kiedyś okazało. Pomogłem komuś a potem zobaczyłem jak innej osobie taka Samoa śpiewkę sprzedaje.
Dalej pomagam, bo ktoś mi kiedyś powiedział. Ty zrobiłeś dobrze, zgodnie ze swoim sumieniem. Jeśli ktoś to wykorzystał, to nigdy mu nie będzie lepiej.
Dwa przetrącone kulasy, rozbity łokieć i naciągnięty mięsień - i tak było warto. Uwielbiam ten sport.
Dziś mija miesiąc odkąd zacząłem terapię i jeszcze nigdy nie czułem takiej wolności. I każdego dnia myślę, że kiedyś się obudzę i ten sen zniknie. A on uparcie nie znika xD Nie ogarniam swoim ograniczonym umysłem tego co się tak naprawdę wydarzyło, jedyne czego jestem pewien, to że nie chce się już więcej cofać.
@retronom: (づ•﹏•)づ to już lepiej kalistenike jako bazę, i sporty walki jako podkładkę do tych przewrótow, bo oni na filmikach wzorowo wykorzystuja energię, w tym sensie ze robią przerost przez ramię często po to żeby nie hamować i moc dalej coś robić. np w judo masz przy padach takie klapniecia ręka, noga (bokiem stopy) które robią hałas ale zużywają energię. No i napewno zaczynają
@retronom: są napewno takoe co uprawiają bo wiele po drzewach łazilio. co do dziur to czasem masz takie uskoki bo np ścieżka rowerowa i nagle masz kawałek niżej chodnik, albo coś wystaje bo kostka bauma łatwo się deformuje jak gdzieś obok są pracę budowlane, słupki wszędzie nawet na środku sciezki, był pomysł żeby były gumowe żeby rowerztyow oszczędzić xd
Za dużo we mnie złości. Za dużo spraw na które nie mam wpływu. Za dużo różnych emocji. Dziś wpadłem w amok. Zatrzymałem się dopiero jak zobaczyłem rozmazaną krew na rękach. I zastanawiam się, jak długo jeszcze to będzie trwało, nim naprawię swoje życie i relacje na tyle, by poczuć spokój, na dłużej niż chwilę.
Zgodnie z zaleceniami, ograniczam internet do minimum. Kartka, długopis, dużo myśli i eksploracji zarówno pojęć jak i nowych miejscówek. Nawet na filmie się nie mogę na dłużej skupić. Nie wiem jak mogłem tyle czasu marnować na gierkach i youtubie. Jedyne co mnie jeszcze drażni, to to że mam tak mało energii. Chyba za szybko ją spalam od rana. Może muszę się nauczyć hamować pogoń myśli, bo czasem jak wejdę w labirynt to
Pada deszcz. Pozwolił odpocząć i oczyścić trochę powietrze. Zastanawiam się czy nie jest aby tak, by w pełni otworzyć serce na drugiego człowieka, trzeba najpierw zmierzyć się z własnymi lękami i traumami. Zwłaszcza kiedy tak bardzo nie chce się powtarzać cyklu patologicznej rodziny. Czym człowiek starszy, tym więcej tego bagażu i tym trudniej zaufać. Dlaczego mamy pozwalać by to lęk decydował za nas.
"Jak jesteś wrażliwy, to Ci będzie ciężko, ale musisz