Jadę pociągiem z Poznania w wagonie bezprzedziałowym, oglądam na ultrabooku Family Guya. W tej scenie Peter jest Nianią McPhee, która spadając z dachu zabija dzieci którymi ma się opiekować, po czym wymiotuje i chowa zwłoki pod łóżkiem używając parasolki.
Tymczasem gość siedzący obok uczy się z tableta...
Wbijam dzisiej do sklepu, bo niedziela i mnie ochota na niezgorsze jedzenie wzięła. Przez cały sklep pewnie zmierzam na dział z mięsem, widzę, że tylko kilogram łopatki zostało to mówię do kasjerki - "tej łopatki kilogram, zmielonej", to ona bierze i mieli, a jak skończyła to pyta - "coś jeszcze", a ja na to - "to wszystko", a ona dawaj ważyc. Ja do niej - "dawaj to wszystko, nie żartuję" a ona
#broda
źródło: comment_Hl8BvkzK8f6jXmIjAyxZv8gg7yuPmjKG.jpg
Pobierz