Powiem wam jak to będzie. Niemiecka gospodarka, dzięki gigantycznym pieniądzom wpompowanym przez ichni rząd przejdzie przez kryzys lekko draśnięta. W Polsce kasy na ratowanie gospodarki nie ma, a programów socjalnych przed wyborami PiS nie zetnie, bo je przegra. Dlatego polskie firmy poupadają, a przejmie je i wykupi niemiecki kapitał, umacniając jeszcze bardziej obraz Polski jako taniej, niemieckiej montowni.
Wtedy ponownie rozlegnie się kwik patriotów, jak w latach 90-tych, kiedy zachodni przemysł zrobił z
Wykop dalej w formie. To już trzeba być prawdziwym wykopowym pelikanem, by uwierzyć w coś takiego xD. Bez uwzględnienia gwarancji BGK tarcza antykryzysowa w Polsce to 67 mld zł czyli 3% pkb. W Niemczech to 3,8 pkb ( ok 133 mld euro ). Jako cały pakiet pomocowy w Polsce jest to 212 mld zł, czyli 9,5% pkb, Niemcy 750 mld euro, czyli 21% pkb.
-Arkusz zawiera 40 pytań, w każdym pytaniu opisana jest wartość punktowa odpowiedzi. -Po zebraniu wszystkich odpowiedzi zostaną one wpisane do arkusza gdzie będę prowadził punktację do końca sezonu aby wyłonić wykopowego eksperta F1. -Nie chcę zbierać waszych adresów e-mail dlatego wypełnianie arkusza nie wymaga zalogowania, w celu potwierdzenia ze ty to ty, po wypełnieniu ankiety po prostu zawołaj mnie w tym wpisie @Ghuthek -Odpowiedzi zbieramy do czwartku
No to coraz mniej czasu na trwalsze utrzymanie pracowników z Ukrainy w Polsce.
XDDDD już to widze jak Ukraincy sie rwą do emigracji z Polski do Rosji gdzie zarobki są prawie 2x niższe. W dodatku wbrew powszechnej opinii Ukraincy nigdy nie emigrowali do Rosji po rozpadzie zsrr, tylko Rosjanie, którzy żyli na Ukrainie. Dobrze to widać na przykładzie censusu z lat 1989 i 2001.
Tylko, że za ZSRR na Ukrainie rzeczywiście było lepiej, realne pkb per capita Ukrainy jest dziś niższy niż był w 1980 roku. Wcześniejszych danych za bardzo nie ma, ale ekstrapolując dane wzrostu w latach 1980-1990 wstecz wychodzi, że są dziś na poziomie jaki mieli w 1970 roku. Dodatkowo po rozpadzie ZSRR Ukraina zanotowała taki spadek gospodarczy, że pkb per capita w 1998r. spadło im do poziomu niższego niż Polska miała w 1950
@tytanos: Chyba nikt oprócz samych architektów nie lubi modernistycznej architektury. Kiedyś Robert Adam Architects przeprowadzili sondaż w UK i wyszło, że 77% respondentów wolało architekturę tradycyjną. Zresztą mi samemu ciężko sobie wyobrazić, by ktokolwiek na tym obrazku wolał dolną opcje.
Za kadencji śp. Adamowicza narracja była jak to zła wojewódzka konserwator wtrynia się ciągle w interesy miasta, inwestycje blokuje, i krowy przez nią mleka nie dają...!
A tu nagle mówi jednak mówi racjonalne rzeczy, nic nie blokuje, sensownie komentuje trwające inwestycje. Szok niedowierzanie miliardy pytań bez odpowiedzi.
- Młode Miasto można zabudować, ale ma mieć zabudowę w stylu europejskim (niewysoka, zwarta) - Nowy Danziger Hof nie ma być orgią szkła, ale ma mocniej nawiązywać
@qwarqq: Danziger Hof to akurat powinien być w pełni odbudowany w swojej oryginalnej formie, a stojący obok budynek NBP powinien mieć w pełni przywrócony historyczny detal. Budowanie czegokolwiek w innym stylu w tym miejscu jest kompletnie nie do obrony z estetycznego punktu widzenia. Niemcy ostatnio poszli po rozum do głowy i pomału odbudowują swoje historyczne perełki architektoniczne, a w Polsce dalej jak w lesie.
@szurszur: Co za brednie, przeciętnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2017 wyniosło 4272 zł brutto, dla sektora przedsiębiorstw rzeczywiście było więcej, bo 4611 zł brutto, ale nie jest to jakaś ogromna różnica. Reszta argumentów o medianie, czy dominancie dotyczy też innych krajów, a współczynnik Giniego w Polsce nie wyróżnia się jakoś negatywnie na tle innych krajów europejskich. Tutaj dane a płacach przy tej samej metodologii dla wszystkich krajów uwzględnionych (
@szurszur: Artykuł jako dowód na podrasowanie średniej płacy przez GUS to brednia chyba, że te 339 zł brutto to ten dowód. W dodatku użycie dominanty z 2014r. przy pisaniu, że 30% Polaków zarabia mniej niż minimalna w Grecji. Owszem tak w październiku 2014r. taka sytuacja miała miejsce, ale mamy połowę 2018 roku.
Liczba pracujących w Białorusi od 2000 do 2017 roku zmniejszyła sie o 458 tysięcy. W tym samym czasie liczba pracowników w Polsce wzrosła o ponad 2 miliony. Biorąc pod uwage liczebnośc populacji w obydwu krajach to te 450 tys tam jest jak 2 miliony u nas. W samym obwodzie grodzieńskim gdzie mieszka najwiecej Polaków ubyło 76 tys zatrudnionych.
Spadek ludnosci był jednak na Białorusi większy niż w Polsce (tam około 500 tys u nas 300).
@imateapot: Czyli zupełnie odwrotnie niż Polsce. Oficjalnie 1.45, nieoficjalnie 1.6-1.7 w zależności od tego jaką strukturę wiekową przyjmiemy dla 2.5 miliona emigrantów, których GUS nie odlicza od populacji Polski.
@imateapot: W tym wypadku to wychodzi z wyliczeń Profesora Piotra Szukalskiego, ale sama logika wskazuje na to, że skoro GUS nie odlicza emigracji od ogólnej ludności kraju to wskaźnik urodzeń tak naprawdę jest wyższy. Według GUS wyższy o 0.03 ( czyli 1.48 ), ale wydaje się to zdecydowanie za mało. Tak samo w sumie pkb per capita w Polsce jest zaniżone bo jest dzielone przez 38,4 mln ludzi a nie
Kiedy tylko Polska zaczeła się skłócać z UE minister z Rumunii w Bloombergu otwarcie zachęcała do inwestowania w jej kraju zamiast ''niestabilnej Polski''. Także prezydent Czech przypadkie w tym czasie zachęcał wtedy do inwestowania w najlepszym do tego kraju w regionie. I Czechy są liderem inwestycji w stosunku do PKB ( na drugim upadająca Szwecja!) a i Rumunii powyżej średniej. A Polska poniżej średniej z najmniejszymi inwestycjami wśród krajów postsocjalistycznych. Z najgorszym
@Herubin: Jasne, łap KLIK W skrócie w latach 2015-2017 Rumunia spadek o 2.1pp, Polska 2.4pp. Spadki notują wszystkie kraje regionu jedne mniej drugie bardziej. Żaden z krajów UE nie zbliżył się nawet do poziomu inwestycji jakie notowano w ostatnich latach w Turcji, czyli jak wszyscy wiemy najbardziej demokratycznym i "stabilnym" kraju z grona państw dla których eurostat zbiera dane.
@niggerinthebox: Jasne, bo liczy się zwrot z inwestycji, a nie sama ilość zainwestowanych środków. Patrząc na stopę inwestycji względem wzrostu PKB za ostatnią dekadę wychodzi na to że sektor publiczny jak i prywatny w Polsce inwestuje bardzo efektywnie.
Inflacja cenowa powróciła do Polski nagle w grudniu 2016 roku.
Infrlacja to proste następstwo programu 500+. Ekonomia mówi, że jak dasz każdemu po 1 000 000 zł, to nikt nie będzie bogatszy, bo ceny szybko zostaną odpowiednio dostosowane do zwiększonego popytu. Podobnie i w tym przypadku.
@K_R_S: Oho to w Czechach i Estonii gdzie inflacja wynosi odpowiednio 2.7% i 2.9% to pewnie 750+ dali, W Estonii 3.7% inflacji, pewnie 1500+ na każdego gówniaka, a na Litwie z inflacja 4.8% to już w ogóle pewnie banknoty 500 eur rozdają na każdym rogu WIlna.
Wtedy ponownie rozlegnie się kwik patriotów, jak w latach 90-tych, kiedy zachodni przemysł zrobił z