#przegryw Kiedyś zgubiłem telefon pod kolchozem jak szedłem na autobus. Wysiadłem na następny przystanku jak się zorientowałem i zesrany biegłem szukać telefonu to chuop co go znalazł położył na kamieniu i czekał obok, jak przyszedłem to wsiadł na rower i pojechał. Można to nazwać bożą opatrznością

wonsz337







