Drugi tydzień szkolenia i już wiem jedno: fizycznie da się to dźwignąć, psychicznie też, ale społecznie to ja dalej gram na poziomie samouczek nie załadowany. Dni lecą schematem: wykłady, musztra, WF, Beryl, rutyna wchodzi w mięśnie, a ja próbuję nie robić akcji i właśnie wtedy mój mózg odpala tryb PUA-ghost i zaczyna szeptać teksty, których nikt nie powinien wypowiadać na głos. Na przerwie po ćwiczeniach, zamiast zwykłego ciężko było, rzuciłem do dziewczyny

Sakon72





