5 kg śliwek, 1/2 kg cukru, 2 łyżki octu. Śliwki wydrylowałam i przecięłam na połówki. Wrzuciłam do garnka, dodałam cukier, ocet i wstrząsnęłam żeby się dobrze obtoczyły. Zostawiłam na noc (w temp. pokojowej). Następnego dnia na gaz, 2 - 3 godziny. Wieczorem znowu 2 godziny. I tak 3 dni. W międzyczasie nawet nie chowałam ich do lodówki, garnek po prostu stał i czekał na gorąc :) W trakcie
Przez jakieś pół roku używałem Lumii 920. Na początku byłem podekscytowane, fajny telefon, szybki, no i WP którego nie znałem. Cieszyłem się jak dziecko. Nie żałowałem ani jednego cebuliona wydanego na ten telefon. Po miesiącu zaczęły mi doskwierać wady, takie jak kompletny brak aplikacji wszelkiego typu, zwieszający się tethering, zwieszające się wifi, brak tetheringu na usb, denerwowało mnie nawet to że ustawienia nie są poustawiane alfabetycznie (i nie można ich przefiltrować).
#hellskitchen na #czarnolisto. mirasy są jak moja sw pamieci babka (rocznik 1911), ktora ogladając fiilm w tv non stop go komentowała, ("patrz, idzie, idzie") itd, czym doprowadzała mnie do szału
Jest to lista koncertów transmitowanych na żywo z wielu sal koncertowych świata.
Dzisiaj na przykład o 17.30 GMT (19.30 czasu polskiego) jest perełka: Jaroussky wraz z Orkiestrą Symfoniczną Radia Wiedeńskiego wykonają w Kolegiacie Salzburgskiej Symfonię no.1 c-mol Brucknera oraz jego Mszę no.2 e-mol
O Chryste, nawet mi nie żal tych durniów. Ostatni raz tam dodaje jakiekolwiek napisy, szkoda mojego czasu.
Witaj RedBulik,
Twoje napisy dla pliku "Harvey.1950.BluRay.720p.H264.mp4" (ID: 4e6999a5248b128f7f40f272c81253cf) zostały usunięte przez moderatora Ruda777 z następującego powodu: "zbyt wiele za długich linii".
@RedBulik: ja czasami oglądam jakiś starszy film po raz drugi i się okazuje, że połowy kwestii z tego filmu nie przetłumaczyli, które po pierwsze pamiętałam, po drugie czasami wyłapuje je po angielsku, no k---a, czasami niektóre sceny wręcz tracą urok, walcz z tymi idiotami i plus oczywiście.
Sezon czereśniowy w pełni. Normalnie o tej porze, pracowałem przy zrywaniu w sąsiedniej wiosce u gospodarza, który miał wielki sad. Był około 2001 rok, a on płacił 50 gr za kilogram zerwanych owoców, więc nie mało. Szło zarobić 50 zł dziennie, a nawet wincyj, a jak na owe czasy to było dość sporo. Ale nie o tym.
Któregoś dnia przyjeżdżają kolesie, bo też chcieliby tu rwać, bo słyszeli, że fajnie jest. W
Mam sad w którym pomagam zrywać czereśnie, które później laduje na giełdy. W tym roku stawka dla robotnika z zewnątrz wynosiła 1zł. Sytuacja dzieje się na zabitej dechami wsi. Robotnicy zarabiali dniówki nie wiecej niż 60 zł. Często to było ok 40. Z czego niektórzy naciapali owoców w stanie nie do sprzedania, wiec wylatywali. Sam zapieprzając dla siebie, potrafiłem urwać ponad 120 kg dziennie jak się za to zebrałem. Da się? ano
Jedno z "ukrytych" pytań na teorii:
Po znieczuleniu zęba, motocykl można prowadzić po upływie:
a.