@SkrytyZolw: Ja studiuję na kierunku powszechnie uznawanym za banalny. Dlatego też z 55 osób na 1 roku, na 3 będzie nas 15 :D Ale nie ważne, trudne, nie. Zaczynam drugi, wcześniej miałam czas tylko na 2 uczniów na korki i niedzielę w markecie, teraz nie ma niedziel, wiadomo... Więc wiedząc, że przy 2 kierunkach, z czego drugi jest dość ciężki, a i pierwszy nie najłatwiejszy, pojechałam do Anglii, jeszcze sobie
@kazik303 @mathix Chyba oboje mało wiecie o procedurze nostryfikacyjnej, to przybliżę wam temat. Mój narzeczony jest lekarzem z Ukrainy, studia skończył jako najlepszy na roku, na najlepszym ukraińskim uniwersytecie medycznym, bez łapówek, bo nawet jakby chciał, to go na nie nie stać. To tak tylko po to, żebyście nie mierzyli wszystkich swoją miarą. Kolejna informacja to taka, że dyplom NIE jest "tolerowany"(uznawany) bez nostryfikacji, którą zdaje bardzo mały procent obcokrajowców,
@ravebean: Cieszę się, że znasz rosyjski, ale chyba nie doczytałeś, że Pan Artem ma obywatelstwo ukraińskie. Po ukraińsku jest Artem, po rosyjsku Artiom. Trochę nie rozumiem, czemu Polacy chcą tak bardzo zrusyfikować Ukraińców?
@ravebean: Na pewno zachodniej? Bo to aż dziwne. Chyba, że mówisz względem Polski (Zachodnia to Lwów itp). We wschodniej, rosyjskojęzycznej, rzeczywiście mogą być Artiomami, chociaż w papierach już od urodzenia mają Artem i ich rodzice są tego świadomi, że jadąc do ukraińskojęzycznej części kraju nikt do nich przez jo mówił nie będzie, bo to jest Ukraina i taka litera nawet nie istnieje. I tutaj przepraszam za to oskarżenie, rzeczywiście miałam