Wyjeżdżam do pracy- pełno śniegu i ślisko. Nagle, niedaleko domu wzrok mój przyciąga zgarbiona postać. To starsza pani , czasem widuję ja przed maleńką chalupką. Okazuje się, ze odgarnia śnieg... zlamanymi grabiami. Szybki powrót do domu i już po chwili stoję obok niej z łopatą. Chwilę zabrało mi to, co jej pewnie z godzinę. Świetne uczucie gdy ktoś zrezygnowany uśmiecha się i mówi coś, co rzadko (chyba, ze pod tagiem #mikromodlitwa
Wielki Post, a więc ulicami i kościołami chodzą drogi krzyżowe. Zobaczcie zatem jak wygląda to w Boliwii. Wychodzimy skoro świt, a nawet wcześniej; 4 rano. Temperatura poniżej zero, ja umieram w swojej zimowej kurtce, ale im w poncho dość ciepło, a przynajmniej nie narzekają. Jesteśmy w Andach, pośrodku niczego. Świszczący wiatr i wielkpostne śpiewy towarzyszą naszej wędrówce. Droga wiedzie na górę. Nikt nie mówi po hiszpańsku, wszyscy w kechua, więc wyłączam rozum
@WolnoscRownoscBraterstwo: Popełniłeś podstawowy błąd, uznając, że to Hollywood to oaza bogactwa. Hollywood to okolica, gdzie się chodzi do knajp i imprezować, a mieszka tam klasa raczej niższa/niższa średnia - bogaci mieszkają w Bel-Air, Beverly Hills, Bellewood Park, na wzgórzowych osiedlach (Hidden Hills) i poza LA (Malibu, Calabasas) - a w Hollywood mieszkają Armeńczycy i Koreańcy i nie jest nawet w pierwszej dwudziestce najbogatszych dzielnic LA (Koreatown i Little Armenia to
źródło: comment_kOkkLhQjt2kBFwASAiU3CZn1UuhkRTqM.jpg
Pobierz