Z tą licencją na helikopter to zeby Friz tylko jako Kobe Bryant nie skonczyl. Helikoptey sa tak nieobliczalne, ze doswiadczeni je rozpieprzaja bo traca panowanie. Zastanawiam sie jaki cel ma robienie licencji skoczka czy pilota. Skoczka mialoby sens jakby chcial na tym zarabiac jako skoczek, licencja pilota jakby sobie helikopter kupil i rzeczywiscie mialby gdzie nim latac i mialoby to wiekszy sens niz przejechanie dystansu autem/pociagiem czy krotki lot. Albo to takie
corryand











