Z pewnym rozrzewnieniem i sentymentem wspominam czasy, kiedy jako gówniak słychać było (głównie nocami lub wczesnymi porankami) uchlanych rezerwistów kończących odbywać zasadniczą służbę wojskową. Mieszkałem wówczas na blokach i jeśli mój sen został przerwany przez mocno pijanych kolesi w wojskowym mundurze wyśpiewujących na cały głos słowa rezerwy to już było wiadomo, że ktoś wraca do cywila. Od likwidacji przymusowej służby wojskowej już tego nie słychać - a taki był fajny polski folklor.