#slubodpierwszegowejrzenia
Oglądam właśnie nowy odcinek i aż muszę zwrócić uwagę na wątek, kiedy to obsługa hotelu przywozi posiłek Kołczowi i Blondynie. MĄŻ ładnie podziękował po angielsku, na co żona rzuciła chyba "zjem sobie na lotnisku", po czym mąż odpowiedział jej po angielsku jak na rasowego rekina, biznesmena międzynarodowego przystało. Aż poczułam ciary żenady.
Ranyyy, jakie to było beznadziejne i żałosne.
Oglądam właśnie nowy odcinek i aż muszę zwrócić uwagę na wątek, kiedy to obsługa hotelu przywozi posiłek Kołczowi i Blondynie. MĄŻ ładnie podziękował po angielsku, na co żona rzuciła chyba "zjem sobie na lotnisku", po czym mąż odpowiedział jej po angielsku jak na rasowego rekina, biznesmena międzynarodowego przystało. Aż poczułam ciary żenady.
Ranyyy, jakie to było beznadziejne i żałosne.

























A on zaprosił ją na rozmowę, powiedział, że nie poczuł chemii, ona powiedziała swoje i on finalnie powiedział głośno, że nikt nie oczekuje od niego poważnych deklaracji, dając tym samym do zrozumienia, że u niego nic się nie zmieni. Pobędzie u Basi, niczym na kolonii 2-3 kolejne dni, później, gdyby