Tak sobie wczoraj siedzimy z żoną przed domem, późno popołudniowa kawa, rozmowy o tym co wydarzyło się w ciągu dnia, co trzeba zrobić w obejściu, ot zwykłe pogaduchy starego małżeństwa. Nagle dzwoni krewna, dziewczyna w naszym wieku, która w czwartek wydaje za mąż córkę. Dzwoni i pyta, czy nie przyszlibyśmy na wesele. Hmm, o tym, że wesele będzie, wiedzieliśmy od kilku miesięcy, ale nikt
@Nowystaryziel: z doświadczenia mogę powiedzieć - wszystkie promęskie inicjatywy, które już na wstępie takie szumne deklaracje rzucają, jakieś p---------e o "wędce a nie rybie", to będą albo agentury, skok na kasę, polityczna agitka albo jakieś sekty. Najprawdopodobniej wszystko powyższe. W najlepszym razie to są jakieś normiki z megalomańskim ego, odbiją się od blackpilaków jak kauczukowa piłeczka od betonowej ściany.
Jak chcemy ich, a może raczej – was, wspierać? Przede wszystkim
Polski chłop w "wieku produkcyjnym" polskiemu społeczeństwu potrzebny jest w dwóch przypadkach: -kiedy trzeba zapierdzielać ponad siły za psi kuj, płacąc przy tym ogromne podatki; -kiedy trzeba "iść na wojnę" umierać w okopach;
@Punkt_M: ja prosty imigrant w UK na tirach. Czyli jedna z najbardziej pogardzanych branż. I.w 5 lat Sam odłożyłem na połowę dużego domu w mieście w środkowej Anglii 15 min piechotą od uniwersytetu.
Teraz wystarczy że 5-6 miesięcy w roku popracuję i mam na wszystkie totalnie oplaty, łącznie z 4 miesięcznym urlopem w tropikach. Więc jakim cudem wykształceni Anglicy narzekają, ? Przecież to żaden problem odłożyć na dom, szczególnie jak
Wszystko zgodnie z planem chazarów na Polskę, ale to się zaczęło w 1968, jak przez świat przetoczyła się wielka fala lewactwa, wolna miłość (cielesność bez uczuć), dzieci kwiaty i cała reszta innych bzdetów. Od tamtej pory całkowicie niszczona jest podstawowa komórka społeczna, jaką jest rodzina.
@Punkt_M: to co on opisał to i tak jest nic biorąc pod uwagę rynek matrymonialny. Kiedyś wystarczyło nie chlać i być pracowitym. Kobita sama się znajdowała.
Nawet jak chlałeś to był duży wybór. A czemu? Bo jakieś 90% kobiet znajdowało faceta do 10km od domu, czasami do 1km. Moi rodzice chociażby tak mieli - mieszkali 300m od siebie.
A dziś? Dziś koleżanka z klasy znalazła chłopa w Argentynie, a inna na Tajwanie...
Zawsze jak w mediach poruszany jest temat "problemów mężczyzn" to jako ekspertów dają baby całkowicie odklejone od naszych problemów ALBO - jeszcze gorzej - młodego faceta z "uprzywilejowanego" domu, typu dziadek był zbrodniarzem wojennym, ojciec komunistycznym prokuratorem a syneczek od małego żyjący na majątku skradzionym Polakom tłumaczy, że w sumie nie jest tak źle, bo wystarczy mieć własną siłownię w domu i w weekend wysokczyć do klubu w lambo i
Byłem wychowywany głównie przez kobiety, ale na szczęście szybko wyleciałem z domu (po maturze) i zderzyłem się z realnym światem. Przez 2-3 lata dostawania w łeb i w dupę od rzeczywistości zrewidowałem bajki wpajane w domu i w szkole. I z perspektywy czasu wiem, że miałem szczęście. Gdybym spędził w domu rodzinnym czas do np. 30 roku życia, to byłby koniec, nie odnalazłbym się w samodzielności. Żeby nie było, cenię ogromnie mamę,
Zawsze jak w mediach poruszany jest temat "problemów mężczyzn" to jako ekspertów dają baby całkowicie odklejone od naszych problemów ALBO - jeszcze gorzej - młodego faceta z "uprzywilejowanego" domu, typu dziadek był zbrodniarzem wojennym, ojciec komunistycznym prokuratorem a syneczek od małego żyjący na majątku skradzionym Polakom tłumaczy, że w sumie nie jest tak źle, bo wystarczy mieć własną siłownię w domu i w weekend wysokczyć do klubu w lambo i laski same
źródło: obraz
Pobierz