Bo ja dzisiaj bylem w warzywniaku. Babcia mnie wysłała. I co najgorsze, dala mi tylko 5,45 zł, a miałem kupić pól kilo cebuli i dwa ogórki zielone, a i sałatę jeszcze. Już w tej samej chwili, gdy babcia dawała mi do reki te oto pieniądze nad blokiem zebrały się ciemne chmury, tak jakby za chwile miał spaść deszcz. Zdziwiłem się bardzo, gdyż nigdy nie wiedziałem takiego oto efektywnego zjawiska. Ale to właśnie
Jestem dzikuskiem z gór czerpiącym przyjemność z kilkudniowego zniknięcia w andyjskiej głuszy. Byłam przedsiębiorcą. Już nie jestem <smuteg>. W wieku 16 lat przeszłam skomplikowaną operacje przeszczepu palca.