Kiedyś myślałem, że nie usłyszę nic bardziej irytującego od Taco Hemingwaya (pretensjonalne teksty na jedną modłę). Później pojawił się koleś z wytatuowaną mordą, który chciał chyba wyglądać groźnie, ale zamiast tego wygląda (tragi)komicznie. A teraz natrafiam na płaczącego kolesia z rekordowym autotunem (https://www.youtube.com/watch?v=7kHsddf-6es&#t=01m24s), szczyt wszystkiego.
Ratują ich jedynie dobre bity, ale to przecież zasługa innych osób.
@Piezoreki: drugi sezon oglądałem od rana do nocy, 23 odcinki bodajże i to co się na koniec tego sezonu o------o mnie zniszczyło na cały rok dopóki nie wyszedł nowy sezon.
Jego pierwszy album, Tubular Bells (pol. Dzwony rurowe), zrewolucjonizował muzykę i był niezłym szokiem w czasach ballad rockowych i płaczu po Beatlesach. Kolejne trzy płyty - Hergest Ridge, Ommadawn i Incantations - kontynuowały i pogłębiały ambitną, artystyczną i oryginalną wizję kompozytora. Kolejne cztery płyty odrobinę spuściły z tonu, ale wciąż, przynajmniej w "suitowych" częściach, były świetne. Później niestety zaczął się już zjazd w kierunku popu
Moim ulubionym, ukochanym albumem jest The Songs of Distant Earth. Posiadam dwa fizyczne egzemplarze. Za to Amaroka nie trawię, a niby taki arcygenialny ;)
Za to uwielbiam Oldfielda - dzięki tej różnorodności stylów i niezamykaniu się w jednej konwencji każdy może znaleźć w jego twórczości coś dla siebie.
Później pojawił się koleś z wytatuowaną mordą, który chciał chyba wyglądać groźnie, ale zamiast tego wygląda (tragi)komicznie.
A teraz natrafiam na płaczącego kolesia z rekordowym autotunem (https://www.youtube.com/watch?v=7kHsddf-6es&#t=01m24s), szczyt wszystkiego.
Ratują ich jedynie dobre bity, ale to przecież zasługa innych osób.
źródło: comment_XrIrnL5PH4rYjqaIVcHgL49jb8r8djKk.jpg
PobierzI co to w ogóle jest rekordowy autotune