Będę pisał najkrócej jak potrafię, bo po pierwsze nie chce mi się pisać, a po drugie wam nie będzie się chciało czytać, więc po cholerę. Trafiłem szóstkę w totka, dopiero co odebrałem pieniądze. Dużo pieniędzy. Teraz grzeją mi się na koncie. Przed puszczeniem losu obiecałem sobie, że ćwierć z wygranej oddam na cele charytatywne. A kolejne ćwierć przeznaczę na mirko. I choć z początku myślałem żeby przekazać je ekipie wykop.pl, doszedłem do wniosku że oni swoje już zarobili i mam zamiar rozdać je użytkownikom mikrobloga. Dlaczego? Mam 35 lat. Jestem minimalistą, mimo to zarabiam dużo. Dziesięciokrotnie więcej niż średnia krajowa. To co już chciałem mieć, kupiłem, tę, którą chciałem zdobyć - ożeniłem się z nią i mamy dwójkę dzieci :) To dla nich zostawiam ostatnią połówkę. No może nie do końca połówkę, sobie i żonie zafunduję porządne wakacje. Mam wszystko czego chcę, nie potrzebuję tych pieniędzy.
No i stało się. Opuszczam zacne grono #30plusclub i wstępuję w #40plusclub. Okazja to niebywała bo zdarza się raz na dekadę, dlatego robię małe #rozdajo. Do wygrania tyle złotych ile mam lat, czyli 40 PLN. Forma dowolna (przelew BLIK, kod na pyszne, kupon do allegro - whatever). Losowanie dziś późnym wieczorem przez mirkorandom/mirkolos? Postaram się o 21.37 ale nie wiem czy się się wyrobię. Zielonki biorą udział, ale tylko te z kontem dłuższym niż 7 dni. #
Mirabelki i Mirasy! Pisałem ostatnio, ze kończę działalność zupkową aleee… jest 25 sierpnia a wiec mamy ŚWIATOWY DZIEŃ ZUPKI BŁYSKAWICZNEJ! Pomyślałem sobie, że to wspaniała okazja, aby przedstawić nowego właściciela sklepu. Od tej pory działalność na wykopie przejmuje @PaniZupka i na dobry początek zaprasza na Wasze ulubione powitalne #rozdajo !
Dziś do wygrania dowolny 5-pak mega ostrych zupek (dań) koreańskich SamYang Buldak + mały gratis niespodzianka!!!
Dziś w Eurojackpot można wygrać 80 milionów złotych. Gdy wygram główną nagrodę wylosuję trzech mirków którzy plusowali wpis i każdy dostanie po dużej bańce na głowe 1 000 000 zł! Dodatkowo jako bonus rozlosuje też dwie używane panamery na otarcie łez dla tych co nie dostaną miliona ( ͡°͜ʖ͡°)
@doznanie: Bez, podatek biorę na siebie, trzech Mireczków dostanie okrągły milion a panamery będą odbierane z pełnym bakiem vervy 98. Warto dodać, że szansa na wygraną to 50% bo albo wygram albo nie, nie dajcie się zwieść jakimś bzdurom typu rachunek prawdopodobieństwa. ( ͡°͜ʖ͡°)
@brunetroll089: weź pod uwagę, że 80 baniek to tak abstrakcyjna kasa która zabezpiecza Ciebie i twoją rodzinę do końca życia, mając tyle pieniędzy można sobie pozwolić na ekscentryczność bo połowa tej kwoty pracowałaby na moje dalsze bogactwo a drugą połowę bym #!$%@?ł a możliwość odmienienia życia 3 randomowym Mirkom to właśnie jeden z moich kaprysów bogacza ( ͡°͜ʖ͡°)
Ciekawostka z #krakow #!$%@?ąc od cen w Krakowie, bo to jest jakby dla mnie jasne widząc menu przed wejściem do restauracji to dawno nie spotkałem się z takim cwaniactwem jak na rynku. Posiłek za 300 zł, czas płacenia kelnerka przynosi jakąś śmieszną karteczkę z wykazem pozycji i odgórnie (choć nazwane sugerowanym) doliczonym serwisem 10% (przy 2 osobach...).
Moja wrodzona dusza badacza kazała mi poprosić o zwykły paragon. Paragon został nabity minutę po tym jak o niego poprosiłem (hello US) i już bez doliczonego serwisu. Oczywiście wcześniej pani kelnerka zabrała ten pierwotny świstek z 330 złotymi. Oprócz nas byli sami obcokrajowcy, którzy na 99,9% nie zorientowali się w tej dziwnej manierze wystawiania kolorowych papierków zamiast paragonów.
dawno nie spotkałem się z takim cwaniactwem jak na rynku
@mate_matyk1: Rynek w każdym mieście turystycznym jest niczym innym jak łapanką na turystów. Na przykład taki kotlet schabowy z ziemniakami za 60 złotych to normalna cena w takich rejonach xD Przy okazji pyk +15 za suróweczkę, pyk +10 za kompocik i robi ci się rachunek za 100 złotych za stereotypowy polski obiad, gdzie to samo, a może nawet i smaczniej,
@voith: I to jest bardzo dobry schemat w podróży. Jak jesteś za granicą to polecam chodzić do restauracji, które menu mają tylko w lokalnym języku. Jak byłem w takich Włoszech jeszcze przed COVIDem to omijałem wszystkie knajpy które wręcz kipiały nie-włochami. Spacerek 10-15 minut, wchodzisz w wąską uliczkę, widzisz małą pizzerie, która menu ma jedynie na ścianie, w dodatku po włosku i wiesz, że dostaniesz coś w dobrej cenie i
@lusssak: tak, jak stracisz dom, samochód, pracę, matkę, ojca, siostrę, kolegów, kota i wyjedziesz do kraju gdzie nie znasz języka uciekając przed śmiercią
źródło: temp_file.png7258465689089589708
Pobierzźródło: o5n5pzuxuej21
Pobierz