@exystexys: to samo miałem, ale na szczęście w pewnym momencie zacząłem funkcjonować w środowisku bardziej sensownym niż własna klasa, gdzie nie było niewyżytych smalców alfa (których nauczyłem się po prostu unikać) i wielkość bica nie miała znaczenia w procesie budowania pozycji społecznej. Tak samo dziewczyny nie zwracały już takiej uwagi na wygląd.
@Marvel7: moim zdaniem to jest potrzeba zaznaczenia jakiegoś etapu w życiu, że tak na pewno coś się udało mam na to papier. Na tej samej zasadzie obserwuję frustrację ludzi, którzy zatrzymali się w miejscu i ani nie mają sensownej pracy ani nie są w stanie ukończyć np licencjatu z czegokolwiek. Choć oczywiście z tego atencjonowania się na siłę też gniję, zwłaszcza jeśli wiem, że ktoś się obronił ledwo ledwo xd
Pamiętam jak przyjechałem na studia do dużego wojewódzkiego miasta gdzieś w okolicach 2017 roku jak miałem 19 lat. Po wszystkich opłatach mi zostawało od rodziców ok. 1400zł i na wszystko mi wtedy starczało, to były piękne lata, czułem się szczęśliwszy niż teraz dobrze zarabiając. Bardzo mi szkoda tych wszystkich studentów, którzy przyjeżdżają dziennie studiować, ceny rosną z dnia na dzień w sklepach, pokoje po 1500zł i jeszcze trzeba o nie walczyć. Teraz
@dexterpol: kurde to, w 2015 po wszystkich opłatach miałem niecały 1000 na miesiąc plus czasem wskoczyło coś od rodziny (babcia, ciotka), chodziłem kilka razy w tygodniu do knajpy, jadałem na mieście i jeszcze odłożyłem na zagraniczne wakacje xd od drugiego roku miałem dwa stypendia więc już w ogóle było w pytę