Zgodnie z obietnicą - dzisiaj szerszy opis mojej samotnej wyprawy - w 3 dni przejechałem równo 1030 kilometrów.
Założenia były proste - pakuję namiot i kieruję się tam, gdzie będzie najlepsza pogoda, czyli w tym wypadku padło na Mazury i Suwalszczyznę. Trasa zaplanowana była częściowo tylko na początek pierwszego dnia (z punktu startowego w Górze Kalwarii nad Śniardwy do Niedźwiedziego Rogu), a następnie pełna improwizacja w poszukiwaniu punktu na nocleg. Na końcu wpisu podam trochę informacji technicznych oraz listę rzeczy, które miałem ze sobą.
UWAGA! Dużo czytania
1
Założenia były proste - pakuję namiot i kieruję się tam, gdzie będzie najlepsza pogoda, czyli w tym wypadku padło na Mazury i Suwalszczyznę. Trasa zaplanowana była częściowo tylko na początek pierwszego dnia (z punktu startowego w Górze Kalwarii nad Śniardwy do Niedźwiedziego Rogu), a następnie pełna improwizacja w poszukiwaniu punktu na nocleg. Na końcu wpisu podam trochę informacji technicznych oraz listę rzeczy, które miałem ze sobą.
UWAGA! Dużo czytania
1
















#motocykle
źródło: comment_1659081495GKDllCGVj0j168RQjue4aP.jpg
Pobierz