Ten cały Grush może być kapiszonem. Kolejnym człowiekiem mającym ośmieszyć temat. Najpierw coś ujawnią, będą dochodzić na poważnie, potem ośmieszą i zamkną temat. Tak jak było to z setkami innych spraw i dziesiątkami "byłych agentów rządowych". Tak jak to było z 3 zestrzelonymi obiektami znad Alaski, najpierw szum, potem niby coś potwierdzają, na koniec zamknięcie tematu i ośmieszenie go. To tak działa od ponad 70 lat. Nigdy, nigdy, aż do samiutkiego końca

Najważniejsze/najzabawniejsze w tej całej bajeczce jest to, że nie ma informacji nawet z pierwszej ręki, czyli powiedzieli mu to jacyś dziwacy: "Grusch przyznaje, że nie ma wiedzy z pierwszej ręki
David Grusch nie zna nawet nazwy tajnych projektów, ani żadnego człowieka który dla tajnej organizacji pracuje.
David Grusch usłyszał plotkę od jakichś dziwaków lub wydawałoby się bardziej rozsądnych fanatyków ufo.