P-------ę na udar w tej pracy i tak to się skończy, chociaż jak znam swoje szczęście to pewnie mnie odratują i warzywem któremu trzeba dupę podcierać zostanę a nie skisnę
Straciłem szansę na normalne życie. Jestem skazany na kołchoz, i to taki najbardziej robacki jaki sobie można wyobrazić. Nic z tego życia nie mam, żadnego pomysłu na zmianę tego stanu rzeczy nie mam, utknąłem w martwym punkcie. Niby nie mam też nic do stracenia, ale co mam zrobić, do Holandii jechać przy pieczarkach robić? Żeby jeszcze towarzysko to jakoś wyglądało, to nie, i zawodowo i w relacjach dno dna. Do d--y to
@CocoaGrower: A co studia mają do rzeczy? Przecież teraz skończyć studia to nie problem, tym bardziej jakiś g---o kierunek. Ja mam inżyniera, a jestem debilem i tyram w kołchozie.
⬜⬜⬜🟨⬜
🟨⬜⬜⬜⬜
⬜⬜⬜⬜🟩
⬜🟩🟨⬜🟩
🟨🟩⬜🟨🟩