Zostałem poproszony o "łopatologiczne" opisanie, czym jest horyzont zdarzeń oraz osobliwość czarnej dziury. Odpowiedź wyszła mi nieco rozbudowana, więc zamiast komentarza dodaję cały wpis ( ͡°͜ʖ͡°).
Wytłumaczenie łopatologiczne zawsze będzie nosiło ze sobą jakieś przekłamania.Na potrzeby tego wprowadzenia opiszę najprostszy przykład czarnej dziury: kulistej, niekręcącej się, stojącej w miejscu oraz obserwowanej przez obserwatora znajdującego się daleko od niej.
Napiszę najpierw o horyzoncie zdarzeń. Z definicji, horyzont
Wierzę w jednego Krula, Stworzyciela polskiej prawicy i w Przemysława Wiplera, Syna Jego bynajmniej Niejedynego, Pana naszego, który z Krula jest zrodzony przed wszystkimi kucami, umęczon przez policjantów pod warszawską Enklawą, przez dziesięciu skopan i zgazowan, wstąpił na izbę i drugiego dnia zmartwychwstał, wstąpił na kanapę, siedzi po lewicy Krula, z której przyjdzie orać lewaków. Wierzę w Wolny Rynek, Niewidzialną Jego Rękę, kuców obcowanie, Unii rozwiązanie, lewaków zaoranie, Wolną Polskę. Amen.
@Sepang: A nie wiem, średnia to ok 24kmh, ale dużo było wolnego miasta. Na Balickiej do Lotniska i od Olszanickiej do błoń jechaliśmy ze średnią 30-32.
Mirki, sprawa jest. Są tu eksperci z różnych dziedzin, więc może i rada się znajdzie.
A więc tak. Mam 34 lata, żonę i dwójkę dzieci. Pracuję w korpo na stanowisku kierowniczym średniego szczebla. Pod sobą mam kilkunastoosobowy zespół, do którego trafiła ostatnio nowa pracownica (Jola). Jola jest bardzo otwartą dziewczyną i już podczas rekrutacji wydawało mi się, że próbuje ze mną flirtować (przeciągłe spojrzenia, dłuższe przytrzymanie dłoni, stały kontakt wzrokowy, zabawa włosami -
Mogłam dokręcić, ale już trudno. W maju będzie motywacja żeby wydłużyć tę trasę. Rekordy podbite, brakło tylko 80 m do 30km w godzinę :<... Całość wyszła z elegancką średnią, ale gdyby nie wiatr w twarz to wyszłoby ponad 30km/h.
@Wilier: Wiatr w plecy zawsze spoko, ale to znaczy, że gdzieś się będzie jechało pod wiatr:D Mam nadzieję, że nie będzie tragicznie z tym deszczem, bo co to za życie bez roweru...
Góry udowadniają mi jakim leszczem rowerowym jestem i jak wlokę się na podjazdach.
Miałam jechać nad Jezioro Różnowskie, ale pojechałem sobie ciut za daleko i już nie chciałam zjeżdżać do Nowego Sącza, żeby później jechać krajówką i wojewódzką. Wróciłam prawie taką samą trasą z małym urozmaiceniem. Podjazdy 10%, a później miłe zjazdy - polecam!
@wspodnicynamtb: musimy się kiedyś wybrać na podjazd do Makowa i pod Bieńkówkę, tam zobaczysz jak się cierpi :D podjazdy długie po ok. 4-5km i mają ściany po 25-27% ! jedne z najbardziej stromych w Polsce. Tutaj link do 1 z nich, http://www.genetyk.com/podjazdy/makowska2.html
duża ulga jak się na szczyt dojedzie, :) zwłaszcza, że stopniowo nachylenie wzrasta. Mieszkam kilka kilometrów od nich więc jak mam dobry dzień to jadę : )
@mazzatella: Mnie na szosie d--a boli zdecydowanie mniej niż na MTB. Być może to zasługa lepszego siodełka. No i na szosie nie siedzi się non stop, bez przesady.
@muuzyk: jakoś daję radę :> jedyne co mi przeszkadza to niewygodnie trzymać telefon w kieszeni i szybko się przecierają. Ale innych spodni nie lubię ;)
@TypowyPolskiFaszysta: Nie lepiej, telefon dać do plecaka, tak samo jak dętki, albo uszczelniacz. Wreszcie prawilny mirek, sprzęt przeciętny, a dystanse porządne.
"Elka" stanęła na przejściu dla pieszych i ścieżce, włączyło się zielone światło, a ja stoję i patrzę na instruktora, a ten idiota pokazuje na kursanta, że to jego wina :)
Wytłumaczenie łopatologiczne zawsze będzie nosiło ze sobą jakieś przekłamania.Na potrzeby tego wprowadzenia opiszę najprostszy przykład czarnej dziury: kulistej, niekręcącej się, stojącej w miejscu oraz obserwowanej przez obserwatora znajdującego się daleko od niej.
Napiszę najpierw o horyzoncie zdarzeń. Z definicji, horyzont