Kiedy byłem wdrożeniowcem, odwiedziłem kilkanaście domów pogrzebowych w swoim regionie; Tylko jedna z firm miała swoją chłodnie i prosektorium (z których zresztą zamierzała zrezygnować), a pozostałe korzystały z chłodni szpitala na mocy umowy.
Nie wiem po kiego grzyba mieliby przechowywać zwłoki byle gdzie, skoro doba kosztowała coś koło 50 zł, a zakład doliczał do tego 100% marży. Nie wiem również jaka miałaby wynikać




















Ilość wilgoci technologicznej, nawet przy suchych tynkach jest spora i każdy, kto robił remont o tym wie.
O wylewkach nawet nie ma co wspominać, a każde przyspieszanie procesu hydratacji kończy się skurczem zaprawy i pękaniem.
Kładą panele (zapewne na paroizolacje) na niewypielęgnowane posadzki - pod spodem to tam musi być grzyba od groma i to, że go nie widać nie oznacza, że go nie
Obecnie sam remontuję dom z lat 60-tych, w którym ściany nośne miały odchylenia od pionu na poziomie 14 cm na 2,3 m. Ściany były lane z szalunków, które się ewidentnie rozjechały - nie było więc nie tylko pionów, ale również linii.
Ponieważ miałem w zasadzie nieograniczony dostęp do ścinków z płyt GK,