Bylem w sobotę na wiejskiej dyskotece tzw. Wichura, tyle że w gorach. Wszyscy pijani harnasiem i upaleni sianem. Jedziemy w białych rękawiczkach do ona tu jest DJ boateng kkk rmx feat whitehouse i nagle na scenę wychodzi pijany góralski seba. Bierze mikrofon i wali monolog:
Ginden (pol. Gnida, Gnój, Gnidziak) to sudecki pomniejszy demon lewacki. Występuje zwykle pod postacią kruka lub homoseksualnego, owłosionego diabełka. Podług legend Gnida jest diablikiem prześladującym głównie rejentów i asesorów. Zmazuje przekreślenia w formularzach KRS, miesza numery ksiąg wieczystych i bałagani w ewidencji gruntów. Dzierży Trójząb Relatywizmu, którym psoci i drażni Sprawiedliwość, warkotliwie piszcząc "Każdy przypadek jest inny, powinniśmy brać pod uwagę czynnik ludzki!" lub "prawo naturalne nie istnieje". Sudeccy chłopi korumpowali Gnidę brukselskimi dotacjami, serem i czereśniami, na które Gnida jest niezwykłe łasy. Najedzony serem i czereśniami, judzony wizją zdobycia pieniędzy na unijny projekt "Lokalne społeczności przeciw dyskryminacji mniejszości" Gnida zasypiał. Wtedy był przez chłopów dotkliwie bity i wrzucany do rzeki. Stąd też popularna do dzisiaj zabawa "w gnidę"
@FilozofujacaCalka: część pewnie będzie się zastanawiać - ale jak to, tylko Gnida potrafi czytać i pisać? Przecież nierzadko czytam posty LewakujacejCałki.
Już odpowiadam.
Otóż demoniczne moce lewaków pochodzą od diabła lub reptilian czuwających wężowych istot. Lewaki nie potrafią co do zasady czytać ani pisać i gdy widzą litery bezwiednie uderzają w klawiaturę krzycząc "SOCJALIZM AAAA". Wtedy to przywołany diabeł nadaje obrzydliwą moc ich klepaniu. Kiedy czytacie lewackie brednie, czytacie słowa
Historia opowiedziana przez kuzyna, który kończył to samo gimnazjum co ja. Jest on 8 lat ode mnie starszy i na podstawie jego opowieści mogę stwierdzić, że stosunek kadry nauczycielskiej do uczniów przez ten czas znacznie się zmienił.
Z jego opowiadań wynika, że dyrekcja zabierała uczniom dyplomy i puchary wygrane na różnych konkursach. Czy to konkurs grupowy, czy indywidualny - nie miało to żadnego znaczenia, zabierano wszystkie i już. Tłumaczyli, że chcą zrobić gablotę i tam wystawiać, ale ostatecznie wszystko lądowało w kartonach i już tam zostawało.
Kuzyn mój należał do uczniów, którzy zapadali nauczycielom w pamięć. Można rzec, że jego mottem szkolnym było: "czy to dwa, czy to trzy, ważne, że nie jeden". Jawnie też głosił, że w niektórych rzeczach, które wpajali uczniom do głów, nie widział sensu i wyraźnie dawał do zrozumienia, że uczyć się ich nie będzie. Jednego roku zdarzyło się, że zajął pierwsze miejsce w powiatowych zawodach w biegach długodystansowych. Puchar i dyplom oczywiście dyrekcja wzięła i dorzuciła do innych. Stwierdził więc, że na etap wojewódzki nie pojedzie, bo historia się powtórzy i nic nie będzie z tego miał, na co kadra nauczycielska się nie zgodziła. Został dosłownie ZMUSZONY do tego, aby pojechać na te zawody. Ale jako osoba nie dająca sobą pomiatać, a w pewnych momentach nawet mściwa, odegrał się na dyrekcji.
Kilka lat temu z kumplem jechaliśmy na 18-tkę do #rozowypasek. Po drodze postanowiliśmy zajrzeć do kumpla, który był swego czasu DJ i miał mnóstwo płyt CD z różną fajną muzyką.
Zachciało nam się żartów więc wzięliśmy prezenty przeznaczone dla #rozowypasek i śpiewając "sto lat, sto lat" wpadliśmy z hukiem do jego pokoju, krzycząc: "wszystkiego najlepszego", buziaki, wręczyliśmy mu prezenty itd. Po czym wpadliśmy w duży śmiech, zabraliśmy mu te prezenty i powiedzieliśmy, że my przyszliśmy tylko pożyczyć płyty.
gdybym był milionerem to w walentynki, kupowałbym w każdym kinie w mieście co drugie miejsce na każdy seans tak by żadna para nie mogła przyjść na film ( ͡°͜ʖ͡°) #przemyslenia #heheszki #bojowkatfwnogf
Miałem kiedyś pittbula, ale go uśpiłem. Wyleczyłem się z takich psów na dobre, bo ten czworonóg miał problemy psychiczne połączone z gospodarką hormonalną tak zaburzoną, że bywał nieobliczalny. Pracowałem nad nim 2 lata. Bez skutku chciał z-----ć każdego prócz mnie. Uśpiłem gada jak rzucił się na krowę.
Wiecie jakie wyniosłem wnioski z tej przygody? To fakt, że te zakichane burki to połączenie lwa i świniaka, są powodem trwałych okaleczeń większej ilości osób
@xpietrov: I takiej k---a postawy nie rozumiem. Jak będę chodził z tygrysem po ulicy i powiem Ci, że jest świetnie wychowany to nie odczujesz stresu jak będzie bez kagańca?
@simperium: No siema seba specjalisto, sęk w tym, że odwiedziłem z tym psem profesjonalne szkoły kynologiczne, które kosztują wincy jak studia. Mam znajomego psa (policjanta), który mi mówił, że taką zmorę jak "Fiołek" (takie miał imię mój pies) to odstrzeliłby po paru dniach styczności z taką zmorą.
Kumasz, że ten pies rzucał się na KAŻDEGO kto przekraczał próg mojego domu? Ja jestem człowiekiem które eliminuje problemy ze swojego życia w
Co się o------o...
Bylem w sobotę na wiejskiej dyskotece tzw. Wichura, tyle że w gorach. Wszyscy pijani harnasiem i upaleni sianem. Jedziemy w białych rękawiczkach do ona tu jest DJ boateng kkk rmx feat whitehouse i nagle na scenę wychodzi pijany góralski seba. Bierze mikrofon i wali monolog:
Muzyka
.