Nic dziwnego, że pusto na wale po zmroku. Stoję sobie i obserwuję sarny na wysepce blisko brzegu i odwracam się, a tam drogę do wału od Wisły przegrodziło mi stado dzików. Potem spod wału, gdy już było całkiem ciemno, zaszarżował na mnie łoś. Startował z krzaków i potem słyszałem jak wbiega na górę przez trawę. Dobrze, że mam mocną nogę. Jakiegoś rowerzystę ostrzegłem, żeby uważał na skurczybyka. Bliżej domu znowu dziki pod
źródło: temp_file1471458980281610408
Pobierz










źródło: temp_file7931801801761886620
Pobierzźródło: temp_file1733727946063988893
Pobierz