#warszawa obejrzałem, nic ciekawego, kobieta leżąca w ogromnej kałuży krwi, głowa na miejscu choć porysowana mocno. Gdzie ci dziennikarze i ludzie co pisali o urwanej głowie albo kanibaliźmie. Nawet tym typem ochroniarze mocno przywalili w chodnik, bo też spora kałuża w miejscu zatrzymania
antarhei







