1. Odwracamy uwagę oponenta, tak, aby odwrócił głowę. 2. Uderzamy go mocno w potylicę, aby stracił przytomność. 3. Przesuwamy naszego króla dwa pola do przodu, tym samym usuwając króla przeciwnika i wygrywając partie.
Ktoś może powiedzieć - "tak nie można!". No i? Nasz przeciwnik jest nieprzytomny, nie zareaguje na tą "drobną zmianę reguł". GG EZ
Mój pierwszy tego typu portret malarski, czuję dobrze człowiek bo malarstwo to moja pięta achillesowa krytyka, porady i inne sugestie dotyczące warsztatu mile widziane
Biała motorówka z papieskim herbem na burcie, odpływała właśnie od osmańskiego pancernika. Znajdująca się na niej siostra Motywacja nie zajmowała się jednak sterowaniem, tylko radiostacją, ukrytą pod brezentem, co chroniło ją przed zamoczeniem
- Halo, centrala? Dostałam się na "Jutrzenkę" i porozmawiałam sobie z Dalzim - zaraportowała zakonnica - I jak? - zakłócony, choć wciąż możliwy do zrozumienia męski głos wydobył się z maszyny
- Hejka, i Ty masz szansę spotkać się ze swoją ulubioną dziennikarką! Podobno jest jak złota rybka i spełnia 1 życzenie! (V) - Spokojnie już Vincenzo, to chyba czas żeby przedstawić zasady. Na mapie Pana Mniammniama - https://uaimmiau.github.io/wielka-mapa-wielkiej-wojny/ należy odnaleźć punkt, w którym krzyżują się wszystkie miejscówki pobytu Lindsay. Każdy z graczy ma 1 szansę na wrzucenie obrazka. Pierwszy screen z prawidłowo zaznaczyła hex wygrywa. Powodzenia. (P)
Dawny Ernest von Zurichskich, teraz Ojciec Święty Sykstus VI wyłonił się z wnętrza Bazyliki św. Piotra, zajmując miejsce kardynała protodiakona. Ubrany w bogate papieskie szaty, podszedł pod same barierki balkonu, ujrzał cały plac zapełniony po brzegi ludźmi.
- Ludu Rzymu! - zaczął, kątem oka dostrzegł dyplomatyczne wysłannictwa, byli tam zarówno emisariusze mroźnej Szwecji, jak i dyplomaci z gorącej Portugalii. No i oczywiście te, entenciaki.- Ostanie lata były jak noże, które swymi ostrzami
Głośne ziewnięcie rozeszło się po całym wagonie sypialnym. Znaczyło to jedno, jedyny pasażer tegoż wagonu, kardynał Ernest von Zurichskuch właśnie wstał. Dostojnik przetarł oczka, usiadł na łóżku. Nigdzie w pobliżu nie było jego służącego Wojtyły. Nawiasem mówiąc, nikogo nie było w pobliżu.
- J---ł go pies - stwierdził von Zurichskich. Przez zasłonkę z kaca tliła mu się z tyłu głowy pewna myśl. Że miał za pomocą rewolwera zabić,albo przynajmniej zranić
Ernest chodził po całym wagonie poddenerwowany, czekając na odpowiedź. Wreszcie drzwi się otworzyły, a z nich wyłonił się Wojtyła, z zwitkiem papieru w rękach.
- Przyszła wiadomość od Rosjan - powiedział podchmielony Wojtyła( @Zeroskilla ), próbujący w swojej głowie złożyć jakieś sensowne zdania - przyszła do nas przed chwilą - Patrzyłeś już, co to jest? - dopytał się
Zasady: Masz odpowiedzi, zgadnij jakie jest pytanie. Odpowiedzi wulgarne, powtarzające się w kółko, będą usuwane i nie brane pod uwagę. W piątki powyższa zasada jest wyłączona.
Zasady: Masz odpowiedzi, zgadnij jakie jest pytanie. Odpowiedzi wulgarne, powtarzające się w kółko, będą usuwane i nie brane pod uwagę. W piątki powyższa zasada jest wyłączona.
Ten wieczór w Kolonii był dość chłodny, aczkolwiek pogodny. Na rozległym tarasie pałacu arcybiskupiego, znajdującego się tuż przy korycie Renu, znajdował się tylko mały stoliczek oraz fotel bujany, a w fotelu tym siedział odziany w purpurę dostojnik kościelny, jednak wciąż z młodzieńczym wyrazem twarzy. Notabl ten powoli bujał się, to w przód, to w tył, spoglądając na swój kieszonkowy, pozłacany zegarek.
#kuchennerewolucje
źródło: comment_1601582212tBnDT4p5QUOMRyhM1I0faf.jpg
Pobierz