Chciałbym tu zapostować ostrzeżenie dla kolegów z IT planujących przeprowadzkę do Szwajcarii: Pensja roczna na poziomie 120 000 CHF brutto pozwala na komfort życia mniej więcej taki jak pensja miesięczna 10 000 PLN netto w Polsce. Uwaga dotyczy Zurychu oraz Zug.
@ohydek mieszkam 20 min od Zurychu, już od kilku lat nie mieszkam w Polsce, więc już nie do końca jestem na bieżąco, ale mimo wszystko jakoś dziwnie to liczysz. Porównujesz tak naprawdę 10k PLN vs 7.5k CHF netto.
Faktem jest to, że po opłaceniu „wszystkiego” na podobnym poziomie zostanie Ci w kieszeni po prostu więcej w Szwajcarii przy tych liczbach.
Tyle zostaje Ci w kieszeni po pokryciu tych kosztów, które są w CH dużo większe. I to możesz sobie albo zainwestować, albo kupić nowego iPhone (za oszczędności z jednego miesiąca, a nie trzech), albo polecieć na jakieś fajne wakacje (za oszczędności z 2 miesięcy, a nie 6) albo kupić samochód znowu za oszczędności z prawie 3 krotnie krótszego okresu.
@ohydek jakie Ty dziwne przykłady dajesz xD szczególnie z porównaniem inwestowana jako porównaniu ceną metra kwadratowego w ZH i Wro xD teraz uważaj, leci bomba: można mieszkać i zarabiać w CH, a kupować kawalerki we Wrocławiu, nikt tego nie sprawdza ( ͡°͜ʖ͡°)
@ohydek a tak z ciekawości - jesteś ewidentnie negatywnie nastawiony do CH. Jeżeli masz tu pracę za 120k CHF to stawiam, że bez problemu byś znalazł w ojczyźnie porównywalne stanowisko za przynajmniej wspomniane 10k netto. To skoro mimo tego negatywnego nastawienia nadal tu jesteś - co Cię trzyma?
co jest dziwnego w podaniu nieruchomości jako przykładu inwestycji.
Nie rozumiemy się w ogóle. Nieruchomość to inwestycja jak każda inna. Powiedzmy, że masz na oku nieruchomość za X kasy (waluta nieistotna). Ta nieruchomość sumując to, że zyskuje na wartości jak i przychody z najmu generuje stopę zwrotu Y rocznie. Nieważne gdzie ta nieruchomość stoi, niech stoi nawet na Bali. Po prostu szybciej sobie na nią pozwolisz odkładając więcej co miesiąc. To
Mirki i Mirbelki ze #szwajcaria, czy wypłata 80000-90000 CHF rocznie to dobra oferta, żeby wynająć coś w #lozanna, nie żyć jak robak i coś odłożyć? Jakie są przeciętne miesięczne koszty życia i mieszkania u was? #kiciochpyta
Mirki w #szwajcaria. Już się tu prawie zainstalowałem. Jestem na etapie szukania mieszkania i odpowiednich ubezpieczeń. I tu pojawia się pytanie. Czy poza ubezpieczeniem zdrowotnym do którego wezmę jakieś ekstra rescue itp czy warto brać dodatkowe OC i pomoc prawną? Szczególnie zastanawia mnie ta pomoc prawna. Jak wygląda to u was? Potrzebne czy zbędny wydatek?
@GianlorenzoB: A z jakiej racji Ty masz coś płacić za wypełnianie formularza xD jeżeli ktokolwiek tu zapłaci agencji jakąkolwiek prowizję, to raczej właściciel mieszkania.
@GianlorenzoB: o ile pamietam, u mnie kolejność była taka, może Ci pomoże:
1. Podpisanie umowy z pracodawcą. 2. Podpisanie umowy najmu 3. Z tymi dwiema umowami wizyta w Gemeinde celem zameldowania. Gmina od razu sprawę kieruje dalej do kantonu, bo tam musisz też się zgłosić żeby wyrobić permit B. 4. Wizyta w urzędzie kantonalnym żeby załatwić permit.
@GianlorenzoB: No czyli wszystko jest ok, nie ma się czym stresować. Jak załatwiasz wszystkie formalności, to nie zapomnij sobie kasy chorych wybrać i się zapisać.
Mirki ze #wspinaczka jakie buty polecicie dla średniozaawansowanego wspinacza (6c/ 7a)? 95% ścianka, może raz w sezonie wyskoczyć gdzieś na outdoor. Dotychczas latałem w mięciutkich Scarpa Origin, ale szukam wreszcie czegoś sztywniejszego z precyzyjnym czubkiem.
Rozważam La Sportiva Solution albo Katana Laces, jakieś opinie o nich?
Dla odniesienia kalkulator kosztów życia dla Wrocławia i Zurychu: https://www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=Switzerland&city1=Wroclaw&city2=Zurich
Kolegów ze Szwajcarii dojeżdżających do pracy w Zurychu jedynie 1h w jedną stronę proszę o wspomnienie o tym fakcie w swoim
Faktem jest to, że po opłaceniu „wszystkiego” na podobnym poziomie zostanie Ci w kieszeni po prostu więcej w Szwajcarii przy tych liczbach.
Tyle zostaje Ci w kieszeni po pokryciu tych kosztów, które są w CH dużo większe. I to możesz sobie albo zainwestować, albo kupić nowego iPhone (za oszczędności z jednego miesiąca, a nie trzech), albo polecieć na jakieś fajne wakacje (za oszczędności z 2 miesięcy, a nie 6) albo kupić samochód znowu za oszczędności z prawie 3 krotnie krótszego okresu.
Nie rozumiemy się w ogóle. Nieruchomość to inwestycja jak każda inna. Powiedzmy, że masz na oku nieruchomość za X kasy (waluta nieistotna). Ta nieruchomość sumując to, że zyskuje na wartości jak i przychody z najmu generuje stopę zwrotu Y rocznie. Nieważne gdzie ta nieruchomość stoi, niech stoi nawet na Bali. Po prostu szybciej sobie na nią pozwolisz odkładając więcej co miesiąc. To