Chciałem wgrać nowego cyanogenmoda na moją z3 compact, więc zgodnie z instrukcjami zrobiłem backup, wipa a potem zainstalowałem zipa. Wszystko pięknie. Tylko, że po próbie restartu tel już się nie włącza. Wciskam power, a on tylko zawibruje krótko i cześć. Ekran wciąż czarny.
@Dork Wipe samymi klawiszami? da się tak? google nic nie mówi o tym. W ogóle to na początku po podłączeniu usb dioda mrugała na czerwono. Teraz jak poklikałem powerem bez ładu i składu komp wydaje dźwięk wykrycia nowego urządzenia ale nic poza tym. Dysku wymiennego nie widać, Sony PC Companion też nic nie wykrywa
@Dork: Ok, dzięki, będę próbował. @blackmesa: Hm, nie wiem :/ Rok temu wgrywałem te rzeczy i dziś tylko z marszu chciałem przeinstalować cyanogena. Jakie odp mam do wyboru? :P
@AnonimoweMirkoWyznania: czasem myślę sobie ze fajnie by było się zakumplować z kimś kto ma podobne problemy do moich i pomóc wyjść z przegrywu tak jak mi ktoś pomógł. Tak żeby karma się zgadzała. Ale na Mirko to trochę szkoda strzelić ryja, bo wszystko jest banalną radą od anonima niewiadomo skąd
#anonimowemirkowyznania Przed chwilą matka zapytała się mnie kiedy ostatnio szukałem jakieś pracy, więc strzeliłem na nią focha i poszedłem do monopola kupić 2 żubry za ostatnie pieniądze
@Cocosek93: Tak sobie czytam to co napisałaś i myślę, że może to, że nie masz "tego czegoś" to samo napędzająca się spirala. Naturalnie nie znam cię i wszystkie wnioski wyciągam z miejsca zwanego dupą, ale pobawię się w psychologa i i tak napiszę co sądzę.
Do czego potrzebna jest Tobie ta wyjątkowość i to coś? Zakładam, że to tego żeby przyciągać do siebie ludzi, tak to wynika z Twojego opisu. Zatem jeśli
@Cocosek93: Ha! Swój swojego pozna. Też dorastałem w przeświadczeniu, że czegoś mi brakuje i w stosunku do obcych zachowywałem się z większą rezerwą niż w stosunku do znajomych. A już w ogóle jeśli nową osobą był ktoś większy, silniejszy i bardziej charyzmatyczny ode mnie to w ogóle pokorniałem :P Generalnie byłem typem człowieka który boi się zapytać o godzinę na ulicy "bo co ludzie pomyślą". No kretynizm. Ale z drugiej strony ten
@tony_soprano: Problem w tym, że w 90% przypadków jest to używane do opisywania stosunków ze swoimi byłymi - a więc w rozmowach mocno nacechowanych emocjonalnie, kiedy ktoś się zwierza na przykład i głupio tak nagle zmieniać temat i wymądrzać się jak grammarnazi :D
Ale jak ktoś w Boga nie wierzy to też ma w jego imię umrzeć bo komuś u władzy się tak wydaje? To przecież absurd i dziwie się że tego nie dostrzegasz. To tak jakby w Polsce władzę objęła partia radykalnych muzułmanów i np. kazali CI wysadzić się w powietrze w metrze bo im się wydaje, że Bóg tak
Możliwe. Odniosłem się wyłącznie do jego opinii o skazaniu matki na śmierć, w przypadku zagrożenia jej życia. Taka postawa jest dla mnie niepojęta i świadczy o całkowitym braku empatii. Jeśli chodzi o decydowaniu o życiu po prostu niechcianego dziecka, to potrafię się zgodzić, że jest to kwestia wywołująca wiele kontrowersji i nie dziwię się, że są ludzie, którzy tego nie akceptują. Ale również nie dziwię się osobom twierdzącym, że
nie można powiedzieć że posyłało się ich na pewną śmierć
Powiedz to np. Niemcom wysyłanym na front wschodni. Nasi podczas takiego Powstania Warszawskiego okazuje się też dużych szans na przeżycie nie mieli. Z resztą czy szansa na śmierć musi wynosić 100% żeby była "wyrokiem"? Wystarczy że nie masz wyboru, a jedna osoba, albo grupa może nakazać innej grupie narazić swoje życie gdzie szansa na przeżycie wynosi np 30%. To
Na froncie wschodnim zginęła kilka razy więcej ruskich.
Ofiary były po obu stronach, wiadomo. Chodzi mi o to że jak już się zostało tam wysłanym to szansa na powrót była niewielka. Taki można by rzec wyrok dokonany przez Państwo na
@Bambro: ogarnąć byle dupe na siłę, bo osoba która nie jest już w żaden sposób w jego życiu być może coś tam sobie o nim pomyśli? Sory, ale to najgorsza porada ever
źródło: comment_pEGbEeuXKt57Hvls8IBeQYSTT9wLgZR5.jpg
Pobierz