Temat konklawe oczywiście bardzo mnie interesuje, jako katolika, ale nie interesowałem się specjalnie poszczególnymi kandydatami. Bo jak to zwykle przy okazji dużych wyborów bywa, fakty ustępują emocjom, powierzchowne oceny wychodzą na pierwszy plan, a to, co ważne, zalewane jest nieistotnymi pierdołami, więc uznałem, że odpuszczę i poczekam na wyniki konklawe. Kardynała Pierrbatistę Pizzaballa rzecz jasna kojarzyłem, ale właśnie - kojarzyłem z powierzchownej oceny, bo stosunkowo młody, dynamiczny i oczywiście tak bardzo włoski

Majku_












