#powodz tak wogóle to po co się ubezpieczać jak państwo i tak ci da 200k na odbudowe? Nie dziwię się, że ludzie kupują grunty zalewowe skoro nie ma zdanego ryzyka bo państwo i tak się zaopiekuje. Swoja drogą jak ktoś się ubezpieczył to dostanie kaskę od państwa i z ubezpieczenia, jakby wygrał na loterii
Do tych którzy wszędzie piszą że wystarczyło kupić ubezpieczenie - spróbujcie znaleźć ubezpieczyciela w miejscu które zalewa co 10 lat bez horrendalnych składkek.
W waszym wyobrażeniu każdy na takiej wiosce może sobie pozwolić na płacenie kilka koła miesięcznie, żeby w razie wypadku i tak nie mieć pewności czy się coś uda odzyskać. W niezłej bańce żyjecie
#powodz Czytam/oglądam media i mam wrażenie, że to zalanie Kłodzka, Nysy czy Głuchołazów jest traktowane jako taka egzotyczna ciekawostka - ot miasteczka w górach, natura. Prawdziwa tragedia to będzie jak zaleje blok deweloperski we Wrocławiu, dopiero wtedy polsaty będą latać helikopterem i na bieżąco relacjonować która ulica jest zalewana (a nie z 2 godzinnym opóźnieniem informować o pęknięciu zapory)