@PMV_Norway: u mnie we wsi jest radny, co prowadzi własny "biznes". Gadałem z nim jakiś czas temu, bo to straszny zwolennik pisu, też mówił mi o walce z mafią VATowską, że stąd się biorą pieniądze na 500+ itp., a gość pewnie rachunki i faktury w swoim warsztacie wystawia raz na miesiąc. Czytałem jego zeznanie majątkowe. Chłop nic nie ma - żadnych samochodów, nieruchomości, oszczędności. Jego firma w zeszłym roku przyniosła
@Czeski-: myślę że ciekawa byłaby akcja bilbordowa z portretami znanych z historii Polaków i ich cytatami na temat kościoła, tak żeby wybić trochę z rytmu ludzi którym wmówiono że "tylko pod tym znakiem...". Proponowałbym na początek Relige, Kościuszke i Mickiewicza.
@prawa_reka_sorosa: Szkoda już czasu na takie srogie analizy. Normalni widzą co jest grane, a psychoprawaki wolą się sami okłamywać, że jest zajebiście. I nawet jeśli dziś jest im lepiej niż było, to w niedalekiej przyszłości będzie gorzej niż by mogło być. Ciekawy jestem co te wszystkie madki siedzące na jałmużnie 500 zł zrobią ze sobą gdy gówniak stanie się pełnoletni. Najlepszy scenariusz jest taki, że wyjedzie do Niemca na zmywak
@Andreth: I myślisz, że tym ludziom chce się czytać srogie analizy i szukać prawdy po internetach? Jeśli chcecie do nich dotrzeć, to prostszymi, bardziej przystępnymi przykładami:
@Fioletoffylck: jakiego zamętu? Chodzi o przekaz, że to "komuniści i lewacy" burzą się i "chcą 8 tysięcy złotych za 18 h pracy dziennie kosztem dzieci".
Strategia PiS jest prosta: chcą wygrać z nauczycielami dyskredytując ich w oczach społeczeństwa. Ta sama bajka co z lekarzami rezydentami "jeżdżącymi na drogie wakacje".
Pamiętajcie, że publiczne nawoływanie do zbrodni, a także propagowanie ustroju nazistowskiego jest przestępstwem, a każdy kto się o takim przestępstwie dowie, ma społeczny obowiązek powiadomić policję lub prokuraturę.
Ja swój obowiązek dziś wypełniłem. Kilku tzw. patriotów będzie miało
Skargi to ciekawa część mojej pracy. W ostatnich 3 latach złożono ich na mnie (i mój zespół) chyba z pięć. Każda z nich szczegółowo rozpatrzona przez specjalny zespół. I każda z nich była bezzasadna. Jedna z nich zabolała najbardziej. Wpłynęła po UDANEJ reanimacji. Przez prawię godzinę walczyliśmy o życie człowieka, wykładowcy który padł podczas zajęć (na Ruczaju, Kampus UJ). Facet miał duże szanse, bo co rzadko się zdarza, świadkowie (studenci), podjęli reanimację.
Wyobrażam, sobie że co niektórzy młodzi musieli nieźle się zaśmiać gdy to usłyszeli.