https://nerdheim.pl/post/recenzja-gry-vigor/
Spędziłam w Vigor kilkadziesiąt godzin i niekoniecznie chcę więcej. Gra początkowo zachwyca perspektywą zaawansowanej rozbudowy osady i pełnej napięcia eksploracji. Niestety wraz z progresem do rozgrywki wkrada się nuda i poirytowanie. Tytuł wymaga sporo pracy ze strony deweloperów zarówno pod kątem balansu zmagań, jak również nowych trybów. Taki odpowiednik Przetrwania z The Division, z chorobą popromienną zamiast sepsy, byłby tu idealnym uzupełnieniem. Rozbudowa schronu również potrzebuje przemodelowania. Można czekać, aż studio
Spędziłam w Vigor kilkadziesiąt godzin i niekoniecznie chcę więcej. Gra początkowo zachwyca perspektywą zaawansowanej rozbudowy osady i pełnej napięcia eksploracji. Niestety wraz z progresem do rozgrywki wkrada się nuda i poirytowanie. Tytuł wymaga sporo pracy ze strony deweloperów zarówno pod kątem balansu zmagań, jak również nowych trybów. Taki odpowiednik Przetrwania z The Division, z chorobą popromienną zamiast sepsy, byłby tu idealnym uzupełnieniem. Rozbudowa schronu również potrzebuje przemodelowania. Można czekać, aż studio

















#footballmanager