Ale mój ulubione stanowisko to Szybowy który tylko obsługuje windę.
@balbezaur: kiedyś był taki zawód jak windziarz, może tam pod ziemią nie doszedł jeszcze zwyczaj odchodzenia od takiego zawodu, trzeba wysłać jakąś delegacje aby ich ucywilizować, nie wychodzą spod ziemi i czas tam się zatrzymał 100 lat temu





















początkowo też łapałem się za głowę jakim cudem zamiast po prostu jechać w przód to cofał i co za debil itd
ale sytuacja dostaje zupełnie nowego wymiaru kiedy zauważysz że chłop na początku został "wepchnięty" na tory przez inne auto - i oczywiście łatwo komentować że debil itd, ale każdy kto choć raz był pod wpływem prawdziwego stresu, w sytuacji fight or fly,