Pewien starszy mężczyzna z Miami dzwoni do swojego syna w Nowym Jorku i mówi: „Nienawidzę psuć ci dnia, ale muszę ci powiedzieć, że twoja matka i ja się rozwodzimy. Czterdzieści pięć lat nieszczęść to już wystarczająco dużo”.
„Tato, o czym ty mówisz?” krzyczy syn.
„Nie możemy już znieść swojego widoku” – mówi starzec. „Mamy siebie dość, a ja mam dość gadania o tym, więc zadzwoń do swojej siostry w Chicago i jej o tym
Oglądam wydarzenia na Polsacie, matka biła ośmiolatkę tłuczkiem, jej niepełnosprawny syn wezwał pomoc u sąsiadów, a jakąś ekspertka na koniec tłumaczy, że ta pani mogła być zmęczona wychowywaniem dzieci, w tym niepełnosprawnym osiemnastolatkiem.
@drobne_na_taryfe w przypadku mężczyzn, nie ma mowy o szukaniu przyczyn łagodzących. Jeśli chodzi o dzieci, to ja nie próbuję tego zrozumieć. W Polsce i całej Europie, jest wiele opcji wyjścia z takiej sytuacji. Twój komentarz to kolejny fikołek
@drobne_na_taryfe no tak, twierdza oblężona, ale twoje neurony są mocno powiązane z estrogenem l, emocjami itp. Chętnie bym podyskutował, ale nie z tobą
@Sfont_stont: teoretycznie w nieskończonym wszechświecie istnieje niezerowa szansa na to, że ktoś rzeczywiście odciśnie dupom na krześle wizerunek Gandalfa ( ͡°͜ʖ͡° )つ──☆*:・゚
@JestemKrzysio: TLDR to skrót od angielskiego "Too Long, Didn't Read", czyli "zbyt długie, nie czytałem". A ty chcesz żeby Ci to streścić czy wytłumaczyć?
#mecz