Jak co wieczór gdy niczym się nie odurzę i nie jestem otępiały, nie mogę zasnąć i myślę o tym, co mogłem osiągnąć, bo los do czasu był dla mnie bardzo łaskawy i wszystko spadało mi z nieba. Teraz leżę na łóżku i choć ciężko przychodzi mi płacz, to lzy ciekną mi po policzkach, bo wiem, że pula szczęścia juz sie wyczerpała, nastały dla mnie ciężkie czasy samotności i powolnej agonii. Jakby dano
Rupert_Maklovitz







