Pani w szkole poprosiła dzieci, aby opowiedziały co robi ich tatuś. Wychodzi na środek Małgosia:
-- móóój tatuś jest strażakiem. Jeździ wozem strażackim, gasi pożary i pomaga ludziom w wypadkach
-- dziękuję Małgosiu, a teraz może Ty Stasiu:
-- a móóój tatuś jest hydraulikem, naprawia rury żeby wodna nie ciekła
-- ooo, dziękuję Stasiu, piątka, a teraz Ty Jasiu,
-- proszę pani, ja się wstydzę powiedzieć,
-- móóój tatuś jest strażakiem. Jeździ wozem strażackim, gasi pożary i pomaga ludziom w wypadkach
-- dziękuję Małgosiu, a teraz może Ty Stasiu:
-- a móóój tatuś jest hydraulikem, naprawia rury żeby wodna nie ciekła
-- ooo, dziękuję Stasiu, piątka, a teraz Ty Jasiu,
-- proszę pani, ja się wstydzę powiedzieć,























@MarianoaItaliano: jak to mawia Białek "pokrzyczą, pojęczą i już po rewolucji". I tak z każdą aferą. Po cholerę się takim motłochem przejmować w takim razie? Białek ma excela i liczy pieniądze. I to się dla niego liczy, a nie zaspokajanie potrzeb piwniczaków. To drugie ma sens tylko w przypadku, gdy przekłada się bezpośrednio