@Jestem_robotem123: jako mały bałem się takich niespodziewanych dźwięków, a najstraszniejszym była dla mnie syrena oznajmiająca koniec czasu w Milionerach. Dla małego mnie była to jakaś anomalia i coś zakłócającego zaplanowany przebieg w nagły sposób. Przestraszyłem się też odcinka Kiepskich, gdy sztuczna babka pod koniec ożyła, kopnęła Ferdka w tyłek i zaczęła się śmiać. No i teraz przestraszyłem się cybernetycznego głosu podczas transmisji z Mundialu.
Nie mam pomysłu na promocję jubileuszowej gali, więc wrzucę 10 raz tę samą dyskusję o tym, że para, która obchodzi jakiś margines się rozstała kilka miesięcy temu #primemma
Szalony Matysiak wspominał, że tam jest jakaś grubsza afera w tle, która może wywrócić ocenę niektórych zdarzeń.
@christian-huygens: chodzi o to, że Roślikowa była managerką Nikity. Szalony i Tańcula raczej przeceniają wielkość tej "afery" zwłaszcza, że tutaj od dawna wiadomo, że matula Ferrariego stała za wieloma jego projektami
Kupiłem trochę pierwszy raz w życiu ETF. Wchodzę co chwila i patrzę co się dzieje, ale w porównaniu do śmieciuchów to tak się czuję jak na zdjęciu. To tak zawsze u Was? Znaczy się, u nas jest? Co robicie aby podbić emocje? Adrenalinę? Jakiś sport czy co?
@Ten_spod_piatego: bo (zupełnie serio) kupno ETFów czy ogólnie pojęte inwestowanie to nie powinien być dopaminowy trigger, to o czym mówisz to czysta spekulka, która niewiele się różni od grania w ruletkę
powiem więcej, im dłużej inwestujesz tym większą masz wyjebkę, mój całościowy portfel w tej chwili to ok. 400k, i ostatnio przy Iranie miałem wahania na poziomie do 10k dziennie (no właśnie, to tylko 2.5% portfela) i szczerze mówiąc to
#mecz