Czy ktoś z was tez przechodzi lub przechodził jakiś kryzys egzystencjalny w połowie studiów? Lęk przed końcem, nieznanym, koniec hulaszczo studenckiego życia a potem kredyt i bóg wie co jeszcze #studia
Nienawidze pory dziennej. Jest zbyt gwarno, zbyt duzo ludzi, zbyt jasno, zbyt duzo rozmów i pytań o to, czy o tamto. Po prostu zbyt. A w nocy to jakby cały swiat był tylko mój i w koncu mozna tą homeostaze odczuc, spokój po prostu.