Byłem studentem i okazywałem legitymację. I też, że nie dam mu do ręki. Odpuścił temat, bo co się będzie z gówniarzem targał. Ale po kontroli całego pociągu wrócił z regulaminem i... Jak wół było "okazać i wręczyć dokument uprawniający do zniżki". Więc ja wyszedłem na atencyjnego debila.
Jak jest









Beton, nie beton. Komuna, nie komuna. Dostali takie wytyczne i je egzekwują. Nie podoba mi się to? Nie wyzywam się na cieciu przy wejściu, tylko piszę skargę do odpowiednich urzędników.
Facet faktycznie wchodzi i kompletnie ignoruje gościa przy wejściu. Ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę. Wlazł, ten za nim biegnie, tu woła, żeby nie obsłużyć. Ten znów "ma prawa"
Ale bywało, że przypadkiem policja się przypaletala, żeby sprawdzić, czy przestrzegany jest reżim sanitarny, liczba osób i godzina dla seniorów. No i taki klient bez maski dostawał mandat, odwołał się, może miał
Bardziej mi chodzi o to, że taki urzędnik ma powiedziane, że ma zrobić tak i tak. Wykonuje to i nagle przychodzi gość, któremu się ewidentnie nudzi i robi gównoburzę o taką pierdołę, że aż mi