#perfumy #recenzja
Dobrze znany tytoniowiec, Dior Tobacolor. Otwarcie jest słodkie, owocowo miodowe z wyraźną nutą śliwki. Jest też trochę brzoskwini, a po chwili dołącza również dym, nadając śliwce wędzonego wydźwięku. Oprócz tego czuć oczywiście tytoń, a zapach posiada również ambrowy akord i orientalne, przyprawowe nuty.
Początek bardzo mi się podoba, z wyrazistą, nutą miodu, lecz ta dość szybko się uspokaja. Zastępuje ją głównie tytoń i śliwka, kojarząca mi się
Dobrze znany tytoniowiec, Dior Tobacolor. Otwarcie jest słodkie, owocowo miodowe z wyraźną nutą śliwki. Jest też trochę brzoskwini, a po chwili dołącza również dym, nadając śliwce wędzonego wydźwięku. Oprócz tego czuć oczywiście tytoń, a zapach posiada również ambrowy akord i orientalne, przyprawowe nuty.
Początek bardzo mi się podoba, z wyrazistą, nutą miodu, lecz ta dość szybko się uspokaja. Zastępuje ją głównie tytoń i śliwka, kojarząca mi się






Obok pozaznaczałem gwiazdkami:
trzy gwiazdki - przynajmniej jeden global
dwie gwiazdki - przynajmniej dwa psiknięcia
gwiazdka - końcówka, jedno psiknięcie
Widzę,