Śmieszą was dzisiejsze skecze polskich kabaretów? Mnie prawie wcale. Raz na jakiś czas padnie jakiś dobry tekst, a po za tym to dno. Na widowni ludzie pieją z każdej scenki, a nie daj Boże ktoś w skeczu przeklnie, to już w ogóle srają ze śmiechu. Jeszcze czasem poczytam sobie komentarze, gdzie ludzie wypisują jakie to genialne i przezabawne. Nie wiem, czy ja mam takie z-----e poczucie humoru, czy faktycznie te kabarety są
@Polska4Ever: Nie widziałem tamtej akcji, bo na pewno też bym zaplusował ;) Ale szacun za akcję, za dbałość o dusze Mirków masz u mnie dziś modlitwę w twojej intencji.
@FriQ: tak z czystej ciekawości, czego tak analizujesz jego wiarę samemu będąc "wyzwolonym"? Czemu nie skupisz się na ruchaniu dupeczek na Bali i nie pozwolisz kolesiowi tak po prostu wierzyć i praktykować jak potrafi - zwłaszcza, jeśli nie robi nikomu krzywdy a jego intencje są dobre? :S
@oldskul: Hobby? Zainteresowanie? Walenie konia do narysowanych lasek, dajcie spokój hobby to pilka nozna, czy koszykowka, a nie zasmiecanie kazdego miejsca na mirko jakimis z-------i obrazkami
@xSQr: Dziwię się, że nie odciąłeś się wcześniej od rodziny. Według mnie gdybyś to zrobił wcześniej mniej krwi byś sobie napsuł, ale i tak szacunek, że wyszedłeś na ludzi z takiego domu.
@nazwa_uzytkownika: ale to prawda, nie ma polityka bardziej skrzywdzonego przez lewactwo, bandę czworga, socjalizm i rezymowe media niż korwin i korwinisci. Nawzajem (:
Jak się miało 15-16 lat to wszystko było inaczej. Wyjścia ze znajomymi były dłuższe, pomysły głupsze, rodzice krzyczeli bardziej, muzyka grała głośniej a zakochanie to był stan 10/10 i nikt mi nie wmówi, ze nie. Każde zauroczenie było w „tym jedynym”’, miłość wyznawało się po 2dniach związku, a potem, albo świętowało się miesięcznicę albo rozstawało. Zdrady były na porządku dziennym. A to ktoś złapał za rękę inną, a to poszedł na spacer,
Obejrzałem film z owym zatrzymaniem Wiplera i powiem jedno. Dopiero teraz widzę klasę Pana Przemysława jako człowieka, bo z wypowiedzi które widziałem - były dosadne, precyzyjne, ale nie chamskie. Ja po takiej akcji i takim potraktowaniu, nawet nie będąc osobą publiczną narobiłbym takiego szamba, że wszyscy sądziliby, że jestem wariatem. Nie potrafiłbym utrzymać emocji na wodzy. A tu widziałem tylko to samo argumentujące i flegmatyczne nieco tłumaczenie sytuacji.
@vivo: Służyłem w oddziałach prewencji policji. Bardzo często podejmowałem interwencje wobec pijanych osób, praktycznie co służbę zdarzał mi się pijany człowiek. Jedni byli agresywni, inni nie. Zwoziłem pijaków na "wytrzeźwiałkę" gdy były do tego podstawy prawne i stosowałem środki przymusu gdy zachodziła taka konieczność.
Opanowanie przepisów prawa i technik interwencji w tej pracy to podstawa. Samodzielne myślenie, ludzkie podejście oraz opanowanie to cechy których nauczyć się już raczej ciężko. Policjantowi
Nie była Ciebie warta.