Ranek, wstaję... Znów spóźniony i wczorajszy - myślę o tym, czy nie wypiłem jednego piwa za dużo wieczorem. Po prysznicu jeszcze ociekający wodą dzwonię po przewóz osób: "Dzień dobry, tu i tu, krótki kurs, ale niech kierowca zaczeka jakby mnie nie było, śpieszę się"... Wytarty ubrany opuszczam mieszkanie - kierowca czeka przy ulicy samochodem GB z kierownicą po prawej stronie. Pyta gdzie jedziemy. "Tu i tu, pod komisariat policji... Pan na mnie
Nick7C5







