Ja jestem już jestem skazany na bycie samotnikiem bez znajomych. Nie potrafiłbym chyba już nikomu zaufać w sensie takim, że ma szczere intencje wobec mnie i że serio mnie lubi.
@Tired_: p---------e, zaufania nie zdobywasz ot tak tylko to powolny proces. Truizm ale po prostu trzeba znaleźć z kimś jakieś wspólne tematy i pasje a później jakoś pójdzie
@Miroman: Przez sytuacje życiowe z góry zakładam, że ktoś kto ze mną wychodzi robi to po prostu dla beki i ma mnie za odklejeńca. Musiałbym to przepracować z jakimś psychiatrą/psychologem. Nie widzę innego rozwiązania.
Ja jestem już jestem skazany na bycie samotnikiem bez znajomych. Nie potrafiłbym chyba już nikomu zaufać w sensie takim, że ma szczere intencje wobec mnie i że serio mnie lubi.