Wrzuciłem właśnie znalezisko z moim autorskim preprintem naukowym. Temat: Fizyka utknęła? Polski niezależny badacz proponuje powrót do "Marmuru" Einsteina
Próbuję rozwiązać problem nieskończoności w fizyce, używając geometrii Kaluzy-Kleina z pewnym "urojonym" twistem. Wiem, brzmi jak sci-fi, ale matematyka (wzór Kleina na kwantyzację ładunku) spina się tu zaskakująco dobrze.
Będę wdzięczny za każde "wykopanie" i merytoryczną krytykę – zwłaszcza jeśli ktoś siedzi w topologii lub OTW.
https://wykop.pl/link/7848629/fizyka-utknela-polski-niezalezny-badacz-proponuje-powrot-do-marmuru-einsteina
Próbuję rozwiązać problem nieskończoności w fizyce, używając geometrii Kaluzy-Kleina z pewnym "urojonym" twistem. Wiem, brzmi jak sci-fi, ale matematyka (wzór Kleina na kwantyzację ładunku) spina się tu zaskakująco dobrze.
Będę wdzięczny za każde "wykopanie" i merytoryczną krytykę – zwłaszcza jeśli ktoś siedzi w topologii lub OTW.
https://wykop.pl/link/7848629/fizyka-utknela-polski-niezalezny-badacz-proponuje-powrot-do-marmuru-einsteina

Od dawna nurtował mnie problem "nieskończoności" w fizyce cząstek (punktowy elektron ma nieskończoną gęstość energii). Zawsze wydawało mi się dziwne, jako że cząstki rozpatrujemy jako punkty. Matematycznie to działa, ale... . Postanowiłem połączyć starą teorię Kaluzy-Kleina (5 wymiarów) z nowszą fizyką topologiczną (węzły/skyrmiony). Wyszło na to, że jeśli 5. wymiar jest urojony, to ładunek elektryczny wynika naturalnie z geometrii, a elektron staje się stabilnym "supłem". Mało tego
Odnośnie danych eksperymentalnych - punkt dla Ciebie.
1. L3 i stała sprzężenia. Przeanalizowałem to co napisałem jeszcze raz pod kątem Twoich uwag. Masz rację. W QED alfa rośnie z energią (ekranowanie próżni słabnie), więc alfa^-1
Zgadzam się z Kamaelem, że osobliwość na horyzoncie w metryce Schwarzschilda to osobliwość współrzędnych, a nie fizyczna. Pełna zgoda – dla spadającego Boba (czas własny) przejście przez horyzont zajmuje skończoną chwilę i jest niezauważalne lokalnie. Tutaj analogia z Mercatorem jest trafna.
Jednak ja w mojej argumentacji skupiam się na
Sprawdziłem to u źródła (równania OTW dla metryki Schwarzschilda). Nie ma tu błędu w moim rozumowaniu i co ważne – Kamael w końcu to potwierdził w swoim ostatnim komentarzu, pisząc:
Więc sprawa wygląda tak:
Dla Boba (spadającego): Czas jest skończony. Przelatuje przez horyzont i uderza w osobliwość w ułamku sekundy lub godzin (zależy od masy BH). Tu pełna