Kiedyś wynajmowałem mieszkanie w starej kamienicy. Pewnego dnia pukanie- starsza sąsiadka. Tłumaczy mi, że chodzi o kulach i o tu, na dole ma takie coś, że się kolce wysuwają. No a zima idzie a ona nie umie. Coś tam pokręciłem i faktycznie kolce się wysunęły, babka zadowolona poszła. A ja poczułem się jak wulkanizator- zmieniłem babce ogumienie na zimowe XD #heheszki
@Landmark: po c--j oni mu ten stelaż kupowali xdd przecież dla niego idealny by był materac na ziemi zwyczajny, on i tak nie ma potrzeby sie podnosić z gleby xD chociaż rozumiem, że jakby majusz sie nie podnosił to nie byłoby kontentu
Ostatnio testuje sobie takie zestawy obiadowo-domowe typu mielony-ziemniaki-buraczki albo schabowy-ziemniaki-kapusta. Mój subiektywny ranking: 1. Sznycel z Netto 2. Mielony z Biedronki 3. Remis: schabowy z Netto i schabowy z Dino
Potem długo nic i Lidl- jakaś masakra, kiedyś Lidl mi się kojarzył z lekko lepszymi i droższymi rzeczami, a tu kompletna porażka. Jedyny sklep z którego obiad poleciał w kubeł i to w dwóch przypadkach. #jedzenie #przemyslenia
@fejk_nejm: dla mnie buraczki z lidla (z lodowki w plastikowym pojemniczku), sa najbardziej zjadliwe z tych gotowych. Praktycznie zero octu, a po lekkim podgrzaniu jak domowe. Pozostale surowki jak wyzej, bleeeeee
Ale z gotowych (poza ww. buraczkami) to mi tylko Grzeskowiak koperkowa wchodzi, a ta widzialem wylacznie w dino.
Komendant wrócił do swojego gabinetu i zastał Dudę klęczącego przed sejfem z bronią – Co pan tu robi? – zapytał go komendant. – Czekam na tramwaj – odparł Duda. – Aha – stwierdził komendant i wyszedł z gabinetu. – Jak tramwaj może przejeżdżać przez mój pokój? – zaczął zastanawiać się komendant i szybko ruszył z powrotem, ale Dudy już tam nie było. – Musiał już odjechać – pomyślał komendant.
Komendant pyta policjanta: – Skąd się wzięła ta wielka szafa koło wejścia do mojego gabinetu? I dlaczego w nocy wybudowano podstację transformatorową tuż koło posterunku? – Obawiam się, że to Duda zainstalował radziecką aparaturę podsłuchową.
Pod dom Dudy podjechał samochód, z którego wyskoczyło trzech policjantów i zaczęło głośno dobijać się do drzwi. – Nikogo nie ma w domu – zawołał do nich z okna Duda. Policjanci wsiedli do samochodu i odjechali. W ten sposób Duda wodzi ich za nos już piąty miesiąc.
Nie z zemsty, nie z pychy.
Z logiki- tak samo chłodnej jak prawa grawitacji.
Nie było wojny.
Nie było rewolucji.