dzięki takiemu obrazkowi uratowałem koleżance życie
Jedną z rzeczy, która rzuciła mi się w oczy podczas wizyty w USA były plakaty (znajdowały się w większości miejsc gdzie podaje się jedzenie), które pokazywały jak należy reagować w trakcie zadławienia. Chcąc lub nie - zwracałem na nie uwagę i "gdzieś to mi zostało".
Kilka tygodni temu (już w Polsce) miałem w pracy zebranie. Podczas spotkania jedna z koleżanek zadławiła się (nie na zasadzie je*ne w plecy
@Mescuda: O stary! Mocna prawda. Jak ja kończyłem gimnazjum to zawodówka uchodziła za miejsce dla patoli. Nikt normalny nie chciał tam iść. Bo z góry wiadomo było jacy będą Twoi towarzysze w tej placówce. Odbija sie to też brakiem chętnych do prac fizycznych. Bo ogarnięci ludzie wiedza że egzystencja w takim zawodzie wiąże się z przebywaniem non stop z patolą.
@Mescuda: smutne ale prawdziwe obowiązek edukacji powinien się kończyć z automatu po gimnajzum, bo zawodówka to taka przechowalnia dla patusów do czasu aż nie skończą 18 roku życia i pewnie ostro bardziej normalne osoby są tam gnojone ehh smutne
Co do emerytów, wielu z nich należą się te pieniądze ze względu na to iż pracowali na nie. Wielokrotnie dymani przez system groszowymi płacami.
@Slawek09: Chyba żartujesz. Składki, które odprowadzali obecni emeryci, stanowią ułamek emerytury, którą pobiorą przez resztę życia. W przypadku obecnych pracujących, ta proporcja jest odwrotna i otrzymają oni ułamek sumy składek, które odprowadzili przez całe swoje życie zawodowe. To ma być sprawiedliwość?
@Slawek09: moj tata po 30 latach pracy dostaje prawie 2 tysiące emerytury. Moja mama przepracowala może 10 (bo potem 3 dzieci, na wsi itp to została w domu choć mogła pracować) i dostaje z 880 zl. Więc jak ktoś mowi ze dostaje grosze to pewnie nie pracował zbyt ciezko w swoim życiu.
Jedną z rzeczy, która rzuciła mi się w oczy podczas wizyty w USA były plakaty (znajdowały się w większości miejsc gdzie podaje się jedzenie), które pokazywały jak należy reagować w trakcie zadławienia. Chcąc lub nie - zwracałem na nie uwagę i "gdzieś to mi zostało".
Kilka tygodni temu (już w Polsce) miałem w pracy zebranie. Podczas spotkania jedna z koleżanek zadławiła się (nie na zasadzie je*ne w plecy
źródło: comment_1581682064IVGOxqTljK41gKGpeynj5B.jpg
Pobierz