Myslalem ze zaliczylem nawieksza żeżuncje roku ogladajac Carrie i 50 twarzy... ale to co zaserwowal mi Hitman: Agent 47 przeszlo moje najsmielsze oczekiwania. Ten film jest tak zenujaco bezlitosnie marny ze sam zaczalem sie zastanawiac w pewnym momencie dlaczego go ogladam... chyba tylko po to by napisac wam ze to absolutne padło.
Dzisiaj troszkę żenadłem w McD na Ostrobramskiej w Warszawie. Podchodzi do kasy dziewczyna mówiąca po rosyjsku lub po ukraińsku, no ale chciała ułatwić i posłużyć się bardziej cywilizowanym językiem, więc próbowała zamówić jedzenie po angielsku. Kasjer, młody chłopak, za cholerę nic nie kminił. No kurde.
Ja rozumiem, że w Pcimiu Dolnym czy innym Radomiu można nie znać angielskiego, ale w miastach turystycznych typu Gdańsk, Kraków czy Warszawa to na takim stanowisku jest
@Arveit: znajomość angielskiego to sztucznie wykreowana potrzeba. Kupa śmiechu, żeby od kasjera w jakimś mc znajomości języków obcych wymagać. Może jeszcze powinien mieć ze dwa doktoraty na tak prestiżowe stanowisko. Jak klient nie potrafi nawet palcem pokazać, czego chce, to już nie jest wina kasjera.
@Arveit: no jak jest tylko wybór między językami a piwnicą, no to mnie piwnica pozostaje. Trudno, może się jakoś zadomowię i zaprzyjaźnię ze stęchlizną i myszami.
#goorsky #tworczoscwlasna #humorobrazkowy #tomaszlis #praca
źródło: comment_MRF9TCyBGE1ZVdr9665A0MFKRV4Q0VQM.jpg
Pobierz