Serdecznie polecam event żar wino na polu 30 km od Wrocławia. Można zjeść gzika z zimnymi ziemniakami, rozwodnioną wersję gazpacho z papierowego kubka, zagryźć kromka suchego chleba z bakłażanem, a to wszystko podane na frisbee z jednorazowymi sztućcami. Zachęcać może też siedzenie ściśniętym obok siebie na ławkach ze sztachet bądź sranie do toi toi. A to wszystko co na zdjęciu jedyne 110 zł, gzik 45 zł, chłodnik 45 zł, lampka szczocha 20
@Pszmeck: Wiem kto to jest. Pijalni akurat jest bardzo nierówne jeżeli chodzi o jakość, raz trafia się super a innym razem trafia się np. niedopieczona kaczka z lepiącą się skórą. Poza w/w bardzo kuleje tam prezentacja dań
Generalnie Wrocław to taka trochę gastronomiczna stajnia Augiasza, nie życzyłbym żadnemu porządnemu szefowi trafić tutaj, ponieważ standardy są niskie i nawet wrocławskie gwiazdki Michelin są w mojej ocenie śmiechu warte. Budzik wielki michelinowski
@kyloe: ale przecież ja już w pierwszym komentarzu pisałem, że jestem zaskoczony i jak tam byłem ostatnio to było bez zarzutu. Nie wiem ile zwiedziłeś gwiazdek zagranicznych, żeby mieć porównanie do polskich, ale np. byłem miesiąc temu na Sycylii, dwie jednogwiazdkowe restauracje - Crocifisso i Mec. I o ile Crocifisso było niezłe, chociaż nierówne, to Mec to była porażka a Budzik czy Śniechowska ich miażdzą. W Czechach Essens ma zbliżony
Po dzisiejszej wizycie w Odre, którym się wszyscy jarają, stwierdzam, że jesteśmy w głębokiej dupie gastronomicznej i przez następną dekadę nie zmieni się nic #jedzenie71
@holy_basil: byłem miesiąc temu. Obsługa na dramatycznym poziomie. Nie wiedzą za dużo o daniach, mowia o tym wprost jak ich o coś zapytasz. Sprawiają wrażenie dorabiajacych studentów a nie profesjonalistów. Nie potrafią zaopiekować się klientem. Stoły są tak blisko siebie, że jak idziesz we dwójkę to czujesz się jakbyś siedział w 4 osoby przy stole. Jedzenie przeciętne do bólu, nic na co chciałbym wrócić. Na ten moment - dla mnie
Jak mi ktoś tu napisze, że mercado to jakiś wrocławski top, to niech zacznie od porządnego płukania ryja. Nowe nuevo to kompletne dno, fatalne kombinacje smakowe. O podmianie kolendry na bazylię w cevichach, bo się na kuchni skończyła to nawet nie wspomnę. Fakt jeszcze zwietrzała oliwa i stary chleb zasługuje na wzmiankę. 55 zł za malutki szaszłyk z jagnięciny to też bardzo uczciwa cena. Myślałem, że bardziej się nie zawiodę na wrocławskiej
@Hypocrite: Tapasy są spoko opcją na przekąskę, ale w Hiszpanii albo na Kanarach. U nas jest to traktowane jako mistyczne doznanie i spotkanie z najwyższym ( ͡° ͜ʖ ͡°) a prawda jest taka, że to z założenia tanie żarcie. Pic rel tapasy z dość podrzędnej knajpy na Teneryfie, nic wyszukanego, chorizo z frytami, dorsz w tempurze, do tego jeszcze była tortilla de patatas i frytki z
@kyloe: ja nie wiem jak mozna tapasy nazywac tanimi, jak stoja pintxos po 1.5-2.5 eur/sztuka, a pic rel to jakis wypieszczony obrazek pod strone www, a nie rzeczywistosc. wszystkie krewetki czy sardynki podawane w malych, glinianych naczyniach zaroodpornych gdzie gramatura to pewnie ~50 gr a cena 13-15 EUR (region Walencja). Nie mówiąc już o traktowaniu turystów, jak hiszpanie wchodzili to na stół leciały orzeszki albo jakieś oliwki, siedzieli przy jednym
#gruparatowaniapoziomu #transport #mpkwroclaw #warszawa #wroclaw #lodz #trojmiasto #poznan #krakow
źródło: 32-poranny-szczyt-6-miast-420x525
Pobierzźródło: image
Pobierz