Kuzyn oddzwonił tak jak obiecał a ja już byłem całkiem blisko celu. Powiedział, że przygotują mi pokój w oddzielnym budynku aby zachować izolację bo nigdy nie wiadomo. Bardzo poparłem ten pomysł. Jak na ostatnie kilka dni czułem się całkiem dobrze chociaż cały czas coś było nie tak. Mimo wszystko cieszyłem się bo było dużo lepiej. Zajechałem na podwórko i zacząłem znowu dzwonić do kuzyna. Powiedział żebym wchodził od frontu bo jednak zmienili
Mirki pomocy, duszę się. Bolą mnie oskrzela/płuca. Byłem na sorze i nic nie słychać w płucach. Mam alergię na środki czystości więc w szpitalu czułem się bardzo źle, nie zostałem na resztę badań. Przez ostatnie kilka dni mam dość tego z-------o życia. Z poniedziałku na wtorek spałem przy otwartym oknie bo było czyste powietrze i we wtorek rano czułem się jak młody bóg. Ale wieczorem jak zaczęli palić to zacząłem się dusić,
@FejsFak plusa daje za sam fakt biwaku :) natomiast tyle tych gałęzi tam nawaliłeś że nawet nie ma jak podejść do tego ogniska a co dopiero się ogrzać;)
A co sądzicie o moim pomyśle na celowe zarażanie ludzi z grup niskiego ryzyka. Wyglądało by to tak że na jakiejś bezludnej wyspie na przykład został by stworzony super szpital z ekstra sprzętem i obsługą. I na tą wyspę wysyłało by się grupę ochotników o bardzo dobrym stanie zdrowia a następnie zarażani by oni byli wirusem. Przechodzili by chorobę pod okiem specjalistów. Na miejsce osoby wyleczonej brało by się nowego ochotnika. Tacy
Mirki mam takie niecodzienne pytanie - jaką wannę wybrać do łazienki? Chodzi o taką wannę żebym mógł się wygodnie kąpać z dziewczyną. Myślałem też o takiej dużej deszczowni nad środkiem wanny. Co o tym myślicie?