
Doks via iOS
Lata 90 i cotygodniowe jazdy na giełdy komputerowe ( Katowice ). Przy rozsuwanych drzwiach była pionowa rurka, która raz uratowała mi życie. Szybki bieg i skok do odjeżdżajacego pociagu... Trochę źle wymierzony, ale udało się jakoś złapać rurki i na niej zawisnać. Plecak poleciał. Potem potężny opier... od konduktora i jazda w lekkim szoku przez dwie godziny.
